Ten temat się pojawia i przewija co jakiś czas. Temat w webdesign’ie o tyle ważny co płynny. Wraz z pojawianiem się nowych technik i możliwości temat ten musi powracać. Dlatego, że web jest medium wyjątkowym bo łączącym wiele różnych mediów a jednocześnie wyjątkowo ograniczonym bo wciąż technicznie i intelektualnie (w spojrzeniu designerskim) niedojrzałym.
Pozorne możliwości
Jeśli spojrzeć na web (a chodzi mi o www właściwie) okiem naiwnego dość pasjonata, fantasty i romantyka to medium to ma niesamowite możliwości. Po pierwsze jest wyjątkowo interdyscyplinarne – potrafi, a nawet wymaga łączenia wielu różnych technik artystycznych, projektowych i technologicznych. Internet jest medium interaktywnym - zmiennym i elastycznym. Interaktywność ta jest jego największą zaletą i z niej wynika cała jego potęga. Interaktywność ta jest jednak wyjątkowa – to interaktywność społeczna a nie funkcyjna (bo przecież telewizja dzięki możliwości włączania i wyłączania oraz zmiany kanałów też jest w sensie funkcyjnym interaktywna).
Internet pozwala na społeczne zaistnienie przez publikację. Multimedialność pozwala na zaistnienie na wielu płaszczyznach – zaistnienie pozytywne lub negatywne ale generalnie zaistnienie – bycie społecznie obieranym przez innych. Taka interaktywność jak wspomniałem wyżej wymaga i wynika z elastyczności medium. Elastyczność ta, oraz interaktywność jako taka, jest ograniczeniem jakie nakłada na projektanta Internet – nie rozumienie tych ograniczeń to nie rozumienie medium.
Możliwości czyli ograniczenia
Ograniczeń jest wiele ale gdy spojrzymy na nie z pewnej odległości to układają się one w 4 duże zbiory. Właściwie te zbiory można by również rozpatrywać w ujęciu pozytywnym ale o tym powstało już wieeeeele książek.
1. Interaktywność
Jak to jest, że projektując dla webu tak często zapomina się o tym, że webdesign to nie tylko to jak strona wygląda lecz to jak się zachowuje. Nie wolno zamykać myślenia o webdesignie pozostając na warstwie dekoracyjnej. Nie o to chodzi. Projektując dla interaktywnego medium projektant musi skupiać się na tym jak jego produkt będzie funkcjonował społecznie. No właśnie – web to medium społeczne – webdesign to bardziej product design niż graphic design – to inny product design bo funkcją webowego produktu jest przekaz, produkt jest pewną elastyczną makietą na którą nanoszona jest główna wartość (treść, usługa, funkcja) a nie rzeczą samą w sobie.
Webdesign jak każdy design nie jest sztuką – symbole, którymi się posługuje muszą być w miarę proste i czytelne – muszą być raczej jak znaki drogowe niż Guernica Picassa – dlatego, że w designie chodzi o funkcję, a nie o przeżycia wyższego rzędu.

Przede wszystkim użyteczność – ostatnio (całe szczęście) temat wyjątkowo modny ale przez lata całkowicie w webie zaniedbywany. Jednak dobrze rozumiana użyteczność nie zapomina o tym, że forma jest ogromnie ważnym elementem przekazu. Jakob Nielsen – guru webusability – powoli zaczyna się do tego przekonywać rezygnując z płynnego layout’u. Typografia jest interfacem – typografią budujesz relację, wywołujesz działania i osiągasz cele. Dobra typografia to klucz do usability.
2. Elastyczność
Interakcja jest ograniczeniem dlatego, że nie możemy do końca przewidzieć finalnej prezentacji naszego produktu. Jak pisałem webdesign to tworzenie elastycznych makiet które muszą obsługiwać różnego rodzaju media – tekst, obrazy, video, animację, dźwięk, cokolwiek. Jednak nie różnorodność tych mediów jest tym głównym ograniczeniem ale ich zmienność. Template podpięty do CMS’a musi wytrzymać tą zmienność, dlatego projektowanie dla webu jest czymś zupełnie innym niż projektowanie dla druku. Właśnie – webdesign to na razie głównie budowanie template’ów – my webdesignerzy nie mamy możliwości skupienia się na projektem każdej poszczególnej strony i uczynienia go unikatowym i zgodnym z jej zawartością. Nie ma takiej możliwości – dzięki temu to medium jest takie elastyczne i przez to tak ograniczone i niedoskonałe. Ale być może to tylko kwestia czasu.
3. Wieloplatformowość
Wszystkie punkty o których piszę łączą się w całość – nie ma elastyczności bez interakcji, a interakcja byłaby niepełna gdyby nie wieloplatformowość. Nie chodzi tylko o to, że IE 6 ma błąd box modelu.

Internet to wiele różnych języków, wiele różnych państw, wiele różnych ludzi i wiele różnych sposobów odbioru. Do tego wszystkiego dochodzą cele. Webdesign musi być celowy inaczej jest bezmyślny – jak więc można nazwać go designem? Jedne cele ograniczają lub wykluczają inne, projektowanie dla jednych ogranicza dostęp innym. Co z tego, że mój blog waliduje i jest w miarę dostępny (yashke nie waliduje – to czysto teoretyczna konstrukcja ;) ) jeśli jest napisany po polsku i w ten sposób ograniczam jego odbiór 99% z kawałkiem całej ludzkości. Do jest dostępność?
Webdesign to sztuka wyboru środków do osiągnięcia założonego celu. Wieloplatformowość nie oznacza, że np. AJAX, JavaScript czy Flash jest zły bo bywa niedostępny, nierozpoznawalny, niewidoczny. Chodzi o dobranie odpowiednich środków do założonego celu. Jeśli cel jest spełniony to znaczy, że dobrze wykonaliśmy swoją pracę. To nie narzędzia są złe lecz Ci, którzy źle z nich korzystają. To może komunały ale wydaje mi się, że ciągle się o nich zapomina popadając z jednej skrajności w drugą.
4. Niepewność
Czy kiedykolwiek zdarzało się Wam pisać jakiś komentarz pod notką na blogu lub posta na forum i przez jakieś błędy, utratę połączenia czy inne drobne niedogodności straciliście 15 minut życia bo tekst się nie zapisał? Wiem, tak samo bywa z aplikacjami desktopowymi ale w Internecie błędy i tajemnicze przerwy w działaniu są wyjątkowo częste.

To oraz martwe linki, phishing, spam itd. sprawia, że użytkownik, nie ufa sieci. Rolą webdesignera jest odzyskać choć na chwilę jego zaufanie albo w razie (nieuniknionych) błędów, informować o nich w jak najprzystępniejszy, sympatyczny sposób. Zaufanie użytkownika jest potrzebne do osiągnięcia celu serwisu, który projektujesz – zaufanie które trudno wypracować, a które bardzo łatwo można stracić.
Powiedzmy, że na razie tyle mam do powiedzenia. Nazwijmy to wstępem do dalszych teoretycznych rozważań o webdesignie. Zdaję sobie sprawę, że ludzie zainteresowani tematem nie znajdą w tej notce wielkich, rewolucyjnych myśli (wszystko już było) ale sądzę, że przyda się takie małe przypomnienie po co robimy to co robimy i czemu nasza praca jest taka ciężka ;)



Fajny art. Serio.
Ale - bah - przeczytaÅ‚em że IE6 ma błędny box-model i trochÄ™ mnie skrÄ™ciÅ‚o. Nie warto upraszczać wypowiedzi kosztem wyrażenia “quirks mode”. ;-)
to byl skrot myslowy rid ;)
Mi też się podoba. Nadawałoby się do druku w jakimś piśmie, jako niczego sobie feletionik.