Autor: Kuba Filipowski
Tagi: , , , — @ 18:22 2006-12-27

Jesteśmy w środku łebdwazerowej rewolucji. Jedni widzą w tym szansę na szybkie wzbogacenie, inni szydzą z pęczniejącej bańki dwa zero, jeszcze inni szukają w Web2.0 rewolucji nie tylko w biznesie internetowym ale też w świecie społecznym, kolejni zaś mówią o marketingowym przekręcie a nawet niemoralności sieciowej rewolucji.

Nie da się jednak ukryć, że coś się dzieje, jesteśmy w środku dyskursu starającego się zdefiniować te zmiany - i to chyba największe dokonanie łebdwazerowego hype’u - demokratyczna dyskusja w której partycypują duzi i mali a wszystkich łączy blogosferowo-społecznościowa nić relacji. Mój głos w tej dyskusji jest ważny jeśli wywołuje reperkusje w ekosystemie. Tak to działa.

Poza tą dyskusją - Web 2.0 to na pewno technologie. Technologie nie tyle nowe co często na nowo odkryte lub po prostu spopularyzowane.

Chodzi mi o RSS lub ATOM, AJAX i JSON, XML-RPC, XHTML czy po prostu semantyczny HTML z dekoracją w CSSie. Do tego dochodzą API czyli interfejsy, w tym przypadku, webowych aplikacji opierające swe istnienie na niektórych z powyższych technologii.

Co dalej?

Wg mnie nowy rok przyniesie popularyzację i rozwój kolejnych technologicznych mieszanek i bytów. Skupie się na trzech, które już wywołują emocje i myślę, że będą kształtowały obraz webu 2007.

  1. Renesans Flasha - w tym momencie Flash jest w drugim nurcie. Można by postawić grubą kreskę między webaplikacjami a flashem. W aplikacjach webowych używa się go właściwie tylko jeśli ma wspierać odtwarzanie video i ewentualnie audio. Ten drugi nurt o którym wspomniałem a w którym flash ma silną pozycję to głównie strony czy elementy (animacje, gry, bannery itd.) wspierające kampanie reklamowe. Nurt ignorowany lub traktowany dość agresywnie przez fanów standardów sieciowych (CSS and Javascript monkeys). Myślę, że ta nie do końca racjonalna niechęć wpływa na fakt pomijania użycia flasha w webaplikacjach. A flash, odpowiednio użyty, może naprawdę nieźle wspierać działanie tych aplikacji. Przykładem jest genialne wg mnie Etsy. Również ludzie z Digg’a zauważyli interaktywną potęgę flasha i eksperymentują w Digg labs. Flash zasługuje na swój renesans właśnie w webaplikacjach. Tak jak zasługiwał na to JavaScript.

    Dalej - flash rozwija się w różnych kierunkach - mamy OpenLaszlo - dość świeży jeszcze miks technologiczny w stylu AJAX’a silnie wykorzystujący feel flasha.

    Jest Flex 2 czyli framework Adobe do tworzenia Rich Internet Application z darmowym SDK.

    Do tego dochodzi absolutna świeżynka od Adobe czyli Apollo. Apollo to łącznik pomiędzy aplikacjami desktowpowymi a RIA - więcej dowiecie się z Wiki Adobe Labs oraz tego video.

  2. Widżetomania - to już się dzieje. Wg mnie rok 2007 będzie stał widgetami. Widgety to fragmenty kodu (najczęściej javascript) wklejane bezpośrednio do źródła HTML wywołujące zewnętrzne aplikacje. Są fajne bo nie wymagają od użytkownika ani ogromnej wiedzy, ani trudnej instalacji, ani dostępu do jakiegoś języka typu server-side, a do tego są interaktywne i wyjątkowo sexy. Do tego zwiększają zasięg aplikacji, która widgety udostępnia - można je więc traktować jako część kampanii wirusowej. Wszyscy są zadowoleni.

    Widgety to tak jak flash - żadna nowość - wszyscy chyba pamiętają liczniki odwiedzin z końca XX wieku - to w sumie to samo. Zmieniło się jednak podejście - dzisiejsze widgety są dużo bardziej pomysłowe oraz tworzone bezpośrednio po to by promować witrynę udostępniającą dany widget. Stare pomysły w nowym ubraniu.

  3. Identity 2.0 - czyli nowe podejście do tożsamości w sieci.

    Wysyp serwisów społecznościowych i aplikacji, które wymagają od nas rejestracji powoduje potrzebę jakiegoś zarządzania danymi personalnymi oraz loginami i hasłami. Jest parę pomysłów rozwiązania tego problemu. Identity 2.0 to złożony problem bo nie dotyczy tylko technologii ale w ogóle filozofii podejścia do tożsamości oraz popularyzacji pewnych dość jeszcze kontrowersyjnych i nie do końca rozumianych koncepcji. Wg mnie w roku 2007 rozpędu nabiorą różnego rodzaju projekty związane z tożsamością drugiej generacji - zwłaszcza projekt OpenID oraz rzeczy które robią ludzie z Sxip.com (np Sxipper).

    O Identity 2.0 możecie poczytać po polsku na stronie Marcina Jagodzińskiego - identity20.pl. Obejrzyjcie również znakomitą prezentację Dick’a Hardt’a z Sxip.com.

Podobnie jak Karl Popper nie wierzę w determinizm historycystyczny dlatego wiem, że w tzw międzyczasie może powstać coś nowego co swoim blaskiem całkiem przyćmi wyżej przedstawione zagadnienia - ta “rzecz” może powstać nawet w opozycji do wyżej wymienionych. Zdaję sobie z tego sprawę. Powyższe technologie i rozwiązania są jednak wg mnie tym co już zaczyna zmieniać Internet a przyszły rok wg mnie je podkreśli i rozreklamuje. Ale zobaczymy.

Swoje “proroctwa” opieram na lekturze kilkudziesięciu blogów (część linkuję w tekście) i własnych przemyśleniach.

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Witold Rugowski
Tagi: , , — @ 23:25 2006-12-20

Najpierw musimy zainstalować plugin. W katalogu railsowej aplikacji, wykonujemy:

./script/plugin install http://svn.danwebb.net/external/rails/plugins/minus_mor/

Od teraz można używać nowych szablonów, z rozszerzeniem .ejs Są one podobne do szablonów .rhtml, tylko zamiast osadzać kod Rubego w HTMLu, używamy JavaScriptu jako natywnego języka i osadzamy kod Ruby/Rails za pomocą znanych z RHTML tagów.
— więcej »

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Kuba Filipowski
  • Nowa porównywarka cen - Profit - powstaje nowa porównywarka cen, której jestem głównym designerem. W tej chwili Profit zbiera zapisy sklepów, które chcą zwiększyć obroty dzięki integracji z porównywarką.
  • Twój projekt - Dzięki stronie kupisz projekt architektoniczny Twojego nowego domu (jeśli zamierzasz budować jakiś ;) ). Graficznie nie powala ale pomysł mi się podoba. Całość lata na RoR - pierwszy komercyjny polski serwis w RoR?
  • Pino - ruszyło. Wcześniej zdążyło sobie trochę popsuć pi ar lagiem na starcie. Ja wybaczam ale czy target wybaczy? Powodzenia życzę. Szczerze.
  • Prawie Photoshop we flashu - dla mnie link dnia. Rozmawiałem o tym z kumplem flaszystą i powiedział, że trochę dłubania w tym było ale programistyczne jest to na poziomie tych saneczek ;). Jasne…
  • 50 najlepszych css’owych designów - Smashing Magazine to blog, który specjalizuje się w zbieractwie - czyli w tym co Amerykanie najbardziej lubią wykopywać (diggować znaczy). Tym razem zebrał webdesign opary o css. Do pooglądania.
  • edit: Last fm po polsku - wow. Jak mogłem to pominąć? Last fm podbija IV RP. Jak tu nie wierzyć, że jest lepiej w tym?
Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Janu
Tagi: — @ 11:45

Niedawno na grupie pl.comp.lang.ruby pojawił się post o nakładce na Netbeans, a może nawet ficzerze wersji 6 tego IDE, wspomagającej programowanie w JRuby. Bardzo ucieszyła mnie ta informacja, bo dotychczasowego RadRailsa mam już trochę dość, najbardziej chyba ze względu na wielkość samego Eclipse’a. W tym tekście chciałbym opisać kilka edytorków, których przyszło mi używać podczas pisania swojego railsowego kodu.
— więcej »

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Kuba Filipowski
Tagi: , , — @ 0:13

Marcin na blogu pisze o chudym długim ogonie i pyta czy Myspace “przynosi najwięcej kasy” dzięki dużej ilości odsłon. To o tej kasie i parę akapitów wcześniej o marksistach przywołało mi z pamięci kilka rzeczy, które gdzieś tam czytałem.

Marcin pisze o narzędziach i pośrednikach - wg read/write web to pośrednicy rozdają karty bo to oni tworzą narzędzia. Jako pośredników wymienia MySpace czy Youtube co wg mnie jest nieporozumieniem. Przynajmniej w rzeczywistości tej sieci w jakiej w tej chwili istniejemy. Właśnie dlatego - Marcin też o tym wspomina - że rola pośrednika w sieci jest bardzo płynna z uwagi na to, że koszty wejścia w biznes - nazwijmy to “pseudo pośredniczący” są stosunkowo małe. Znowu odwołanie do tekstu Marcina “jest cała masa serwisów wideo, które tylko czychają na błąd youtube”. Prawdziwymi, niebezpiecznymi, kontrolującymi nas pośrednikami są korporacje trzymające w garści prąd i łącza. Zagrożenie jest realne.

Brzmi to trochę antyglobalistycznie (czyli wg wielu głupio) dlatego wyjaśniam - to nie moje urojenia, nie mam fobii antyamreykańskiej, nie uciekam w popłochu gdy słyszę “dip dara dip daradip tak tok am stil am stil dżeny from de blok” - więcej - czasem jem hamburgery w McDonaldzie (!). Duże korporacje związane z telekomunikacją i energetyką na prawdę zagrażają człowiekowi roku 2006 wg Time.

Amerykanie już walczą o netutrality czyli neutralność sieci. Chodzi o to, że korporacje energetyczno-telekomunikacyjne w Ameryce chciały sprzedawać przywileje bogatym dot com’om. W skrócie chodzi o to, że pakiet Google i MSN będzie szedł szybciej od pakietu z mojego bloga nawet jeśli zakładamy, że Google ma takie samo łącze co mój hostingodawca. Użytkownik dostanie więc stronę Google kilkakrotnie szybciej niż moją bo Google zapłaciło telekomunikacyjnemu molochowi za ten przywilej. Nie chodzi o przepustowość łączy ale o uprzywilejowanie niektórcych pakietów danych.

Zagrożenia są oczywiste Google i MSN zwiększają zasięg jeszcze bardziej, długi ogon chudnie i marginalizuje się. Duzi się bogacą i jeszcze bardziej rosną, małych praktycznie nie ma.

Przestają liczyć się pomysły i idee - to czym biznes webowy zawsze wyjątkowo się wyróżniał. Wygrywa najgorsza wersja leseferystycznego syndykalizmu. Taki kapitalizm wykańcza kreatywność i jakość, taki kapitalizm to centralizacja i totalitaryzm.

To są faktyczne zagrożenia dzisiejszej wolności publikacji - ten strukturalno-energetyczny imperializm.

Brzmi to naprawdę marksistowsko ale wg mnie takie są fakty.

Ok ale w gruncie rzeczy nie o tym chciałem pisać. Ten marksizm właśnie to jest wg mnie coś wyjątkowego w webie. Powiedzmy, że jeżeli wygramy z imperializmem strukturalno-energetycznym to marksizm wygra.

Marksizm to może jednak zbyt brzydkie określenie. Tak naprawdę nie chodzi o marksizm (który jest wewnętrznie sprzeczny ale pożyteczny) a o demokrację.

Zaczynając tą notkę chciałem napisać głównie o człowieku, który jest chyba najfajniejszą postacią łebdwazero. Chodzi mi o Jim’a Buckmaster - właściciela Craiglist. Jim powiedział na jednej z konferencji prasowych coś takiego “Kto potrzebuje pieniędzy? My o nie nie dbamy” a potem dodał “Znamy ludzi, którzy posiadają więcej niż miliard dolarów i wcale nie czyni ich to szczęśliwszymi. Poza tym potrzebują ochroniarzy” [via Internet Standard i NYTimes].

Właśnie tymi wypowiedziami zszokował sturtupowy światek, który kręci się wkoło dwóch buzz terminów - monetaryzacja i model biznesowy. Jim nie chce zarabiać ciągle więcej i więcej. To wbrew klasycznemu katpitalizmowi, ba nawet wbrew zasadzie Petera.

Wg mnie to jest właśnie to o co chodzi w “nowej gospodarce” czy w “demokratycznym kapitaliźmie”. Po prostu utrzymanie pewnego poziomu. Taki koniec historii w skali mikro. Co więcej myślę, że taki stan rzeczy wymuszą właśnie sieci społeczne - skoro mój sąsiad dostarcza mi wiedzy i rozrywki - czyli czegoś za co wcześniej musiałbym zapłacić koncernowi zjawisko popytu i podaży przestaje funkcjonować - bo ilość dóbr jest teoretycznie równa ilości potrzeb. Utrzymuje się tylko dzięki zaufaniu inny - mniej więcej równych mi - ludzi. Oczywiście z zachowaniem zdrowego rozsądku. Nie komunizm ale faktyczna demokracja. Tak to w tej chwili widzę.

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
wcześniejsze


yashke.com

to blog o Internecie. Poczytasz tu o tym co ciekawego i nowego dzieje się w kraju (w tym plotki i przecieki ;)) i zagranicą.
Znajdziesz tu też fajne oferty pracy dla ludzi z branży IT.

Bloga tworzy i prowadzi firma Netguru

LINKUJMY! - akcja hipertextowa
Spotkasz nas na Barcamp Poznań