Marcin zaproponował stworzenie miejsca dyskusji o tym co się dzieje i dziać będzie w Internecie z naszej lokalnej perspektywy (tak to rozumiem).
Inicjatywa to zacna i ja również zachęcam Was do przyłączenia się do Grupy NetTalk - Marcin wprowadził jedną zasadę - rozmawiamy pod nazwiskiem i funkcją (moja to na przykład - współzałożyciel yashke.com).
Podoba mi się, że ludzie tworzący sieć mają coraz częściej się spotykają, rozmawiają i wymieniają doświadczeniami. Na pewno wyjdzie nam to na dobre - dyskusja zawsze jest dobra - im bardziej różnorodna tym lepsza i wartościowsza.
A’propo różnorodności - po ostatniej konferencji Future Of Web Apps w Londynie znowu powrócił temat homogeniczności tego typu spotkań - Jason Kottke policzył, że wśród mówców na FOWA była tylko 1 kobieta i aż 26 mężczyzn. Co to mówi o branży? Czy tak jednorodnie jest też u nas?
Z drugiej strony - dlaczego muszę pisać “u nas”? Generalnie nie czujemy się chyba częścią - a na pewno wartościową częścią tej międzynarodowej społeczności. Czy język tak mocno determinuje? Czy faktycznie nie mamy nic globalnie do powiedzenia? Myślę, że jednak mamy ale chyba trochę za bardzo skupiamy się na szukaniu sposobów na to jak przyciągnąć VC, czy jak zarobić na pokemonach. Tematy to ważne ale nie samym chlebem żyje człowiek.
Całe szczęście są jasne punkty - była konferencja Kulutra 2.0, a 14-15 kwietnia odbędzie się u nas (a nawet u mnie - bo w Poznaniu) międzynarodowa konferencja Ruby and Python. Ja będę, a Wy?
I kolejna dygresja - za mało chyba w naszej sieci naukowców - jest niby blog Stowarzyszenia Dziennikarzy Naukowych - ale tam poza ogłoszeniami nic się nie pojawia. Przydałoby się chyba miejsce typu Scienceblogs.com - takie miejsce bliskiego spotkania wykształciuchów z awangardą krzywej Gaussa. Da się coś takiego u nas zrobić? Taki Salon24 dla ludzi z minimum doktoratem, zawodowo uprawiających naukę?
