Jakob Nielsen nie lubi Web 2.0

fot. Keka, by-nc-sa
W wywiadzie dla BBC, guru użyteczności porównał narzędzia i serwisy nurtu web 2.0 do Boo.com - flagowego przykładu dotcomowej bańki z lat ‘90, strony ładnej ale zupełnie nieużytecznej.
Nielsen mówi, że twórcy tzw. serwisów web 2.0 całkowicie zaniedbują rzeczy podstawowe - czyli tworzenie prostych w użyciu stron, dobrych wyszukiwarek, unikania żargonu w tekstach użytych na stronach, oraz zapominają o najważniejszym - o przemyśleniu całości zanim się ją zaprojektuje.
Zamiast tego stawiają na błyszczące ale bezużyteczne detale.
Nielsen (przynajmniej w artykule BBC) mówi ogólnikami, nie precyzuje co konkretnie mu się nie spodobało, nie mówi konkretnie kto popełnia te błędy.
Mówi za to na przykład, że nie wszędzie da się zbudować taką społeczność jak na Facebooku lub MySpace, że istnienie takich społeczności jest silnie uzależnione od specyfiki demograficznej jej członków. Nielsenowi chodzi o to, że MySpace żyje bo zasilany jest nadmiarem wolnego czasu nastolatków.
Jednocześnie Nielsen całkowicie pomija fakt istnienia innych serwisów zasilanych przez społeczność, które działają na innej zasadzie niż MySpace - serwisów które gromadzą użytkowników wokół jakiegoś celu, celu którym niekoniecznie jest zabicie nudy.
Nielsen krytykuje Web 2.0 jako idee współudziału w tworzeniu treści przez dość dziwaczny pryzmat użyteczności tak na prawdę nie mówiąc nic ani odkrywczego ani - niestety - specjalnie sensownego. Jest to krytyka na dużym poziomie ogólności, poziomie, który nie stwierdza nic ani o użyteczności ani tak naprawde nie podważa sensu żadnych “około łebdwazerowych” koncepcji.
Nielsen równie dobrze mógłby powiedzieć, że “nie lubi Web 2.0 bo nie” i zawartość merytoryczna tego twierdzenia byłaby podobna.
Może Pan Nielsen wzorem swoich rad - najpierw przemyśli swoje tezy zanim je wypowie - nie zapominajmy o podstawach :)
Tagi: błędy-i-wypaczenia, ludzie, pomysły-i-idee, web-2.0, web-design
May 18th, 2007 at 13:40
Nielsen się starzeje, niestety. Chyba nie rozumie nowej rzeczywistości i tego, że obecna sytuacja znacznie różni się od starej bańki dot comów.
May 18th, 2007 at 13:45
albo relacja BBC jest niedorobiona
May 18th, 2007 at 15:23
z tego co czytalem pana nielsena to on zawsze krytykuje
moze go do tego zobowiazuje powszechne i automatyczne etykietowanie jako ‘guru’ … osobiscie bardziej cenie flandersa i kruga
nielsen sie skonczyl 5 lat temu - teraz odcina kupony a pomagaja mu wlasnie Ci co mu przylepiaja etykietke “guru uzytecznosci”…..(guru tak ale guru efektywnosci wykorzystania slowa uzytecznosc)
osobiscie uwazam ze czescia trendu web2.0 (w wymiarze pozakontentowym) jest wlasnie idiotyczna wrecz prostota…. a to ze obok jest troche brokatu i cekinów to co…..
nielsen na emeryture!
May 19th, 2007 at 2:10
A popos zabijania nudy, to znam tylko jeden serwis wpisujacy sie w nurt wudwazero , ktory nie sluzy zabijaniu nudy (wikipedia). Znacie inne? (pytam o duze)
May 19th, 2007 at 5:23
Zen: pytasz na serio czy żartujesz? Digg/Wykop mogą służyć zabijaniu nudy, ale również być dobrym źródłem informacji. LinkedIn to bardzo fajny sposób na rozbudowę kontaktów biznesowych i podtrzymywanie starych kontaktów. I tak dalej… To są naprawdę przydatne serwisy i nie sądzę, aby służyły zabijaniu nudy, chociaż niewątpliwie i tak można z nich korzystać…
May 20th, 2007 at 19:58
IMHO kontrargumetnacja yashke wcale nie jest bardziej konkretna od wypowiedzi z wywiadzie.
BBC zacytowało krótkie fragmenty i dodało swoje streszczenie, więc czepianie się ogólności i nieprecyzyjności wypowiedzi jest nie na miejscu, bo w takim krótkim niusiku nie da się inaczej. To nie jest jakiś raport czy choćby alertbox.
Nielsen nie powiedział, że z digga czy linkedin nie ma pożytku. Powiedział, że wiele seriwsów zaniedbuje niektóre z podstaw użyteczności. To niekoniecznie musi się tyczyć tych kilkunastu, które odniosły sukces, tylko raczej tych tysięcy, które zostały olane.
May 21st, 2007 at 5:19
Pornel gdzie pisze cos niekonkretnego? Prosze wypunktuj mnie
May 21st, 2007 at 16:18
Większość tekstu to tylko tłumaczenie/streszczenie artykułu, a “mięsko” zaczyna się dopiero od “Nielsen krytykuje Web 2.0 jako idee współudziału w tworzeniu treści przez dość dziwaczny pryzmat użyteczności tak na prawdę nie mówiąc nic ani odkrywczego ani - niestety - specjalnie sensownego.”
to równie mało i ogólnie jak sam tekst (dlaczego jego pryzmat jest zły/bezsensowny?)
Ale wolę nie drążyć tematu, bo to krótki pociachany tekst pod czytelnika BBC. O tym czy Nielsen się starzeje wolałbym dyskutować na podstawie jego raportów, alertboxów, książek, itp.