« Previous | Next »
3 twarze platformy
Published on 18/09/07
by Kuba Filipowski
To nie jest wpis o polityce.
Marc Andreessen dokonał fajnej i trafnej typologii platform internetowych.
Platformy to gorący temat odkąd Facebook pozwolił developerom dokładać nowe aplikację do swojej sieci społecznej.
Wg klasyfikacji Andreessen’a platforma Facebook’a to poziom drugi w trzystopniowej hierarchii. Po kolei więc:
- Poziom 1
To serwisy, które dały dostęp do swojego API (przez REST lub SOAP). Kluczowym wyróżnikiem takiej platformy jest to, że aplikacje tworzone przez niezależnych developerów funkcjonują poza platformą.Tak działą API Blipa, Digg’a, Paypal’a, Flickr, Google Maps i wielu innych.
Developerzy mogą korzystać z danych platformy na swój sposób ale robią to poza platformą.
- Poziom 2
Wspomniałem wyżej, że na poziomie drugim Andreessen umieścił Facebooka.Andreessen zauważył, że model Facebooka to nic innego jak rodzaj umożliwienia tworzenia plug-in’ów. Model nie nowy.
Plug-iny od lat są w Photoshopie i Firefoxie.Model “Plug-in API” charakteryzuje się tym, że developer tworzy aplikację, która korzysta z interface’u platformy.
Sama aplikacja ciągle pisana jest w wybranym przez developera języku i korzysta z infrastruktury developera.
To może być problem zarówno dla platformy jak i developera – użytkownik końcowy nie odbiera aplikacji jako elementu zewnętrznego i winą za jej nieprawidłowe działanie obarcza platformę. Z drugiej strony – sukces aplikacji może “zabić” developera – bo sukcesowi towarzyszy gwałtowny wzrost, który często przerasta możliwości developera (na Facebook’u jest już co najmniej kilka takich przypadków)
- Poziom 3
Najważniejszą różnicą pomiędzy poziomami pierwszym i drugim a trzecim jest to, że w poziomie trzecim kod aplikacji działa wewnątrz platformy. Kod zewnętrznej aplikacji (jest jakiś polski odpowiednik dla pięknego słowa “third-party”?) działa wewnątrz systemu dostarczyciela platformy.Czyli – developer nie potrzebuje swojego zaplecza technicznego (serwera, bazy, łącza itd) – po prostu upload’uje swoją aplikację a za resztę odpowiada dostarczyciel platformy.
Wadą takiej platformy jest to, że bardzo trudno ją zrobić. Trzeba stworzyć przynajmniej kupę narzędzi do obsługi takiej platformy – już nie “tylko API” ale kompletne środowisko uruchomieniowe (runtime environment – polski przekład za Wikipedią).
Zaletą wg Andreessen’a jest to, że poziom umiejętności wymaganych do stworzenia swojego kodu dla takiej platformy spada przynajmniej o 90% procent, a pieniędzy potrzebnych do odpalenia takiego kodu do 0.
Andreessen pracuje właśnie nad taką platformą dla Ning. Zapowiada się ciekawie.
Kto już ma coś takiego? Andreessen wymienia kilka, w tym: Salesforce (zaawansowany CRM) i Second Life.
W web2.5 każdy będzie programował.
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: 3 twarze platformy.

Komentarze dotyczące wpisu "3 twarze platformy"
komentarze (2)
Elsindel
19/09/07
Miałem wrażenie, że Ning działa na poziomie 3 od początku: możesz tam sklonować istniejącą aplikację np. “social calendar”, dopisać swój kod w PHP, i to zaczyna działać na ich serwerach na równi z istniejącymi szalonami aplikacji.
Dodatkowo, jak płacisz, to nikt nie widzi tego kodu PHP, a jak korzystasz z Ning za darmo, to wszyscy widzą napisany przez Ciebie kod.
Czy to nie jest poziom 3?
Kuba
19/09/07
wygląda na to że tak :)
Zostaw komentarz