yashke.com

Archiwum: October, 2007

Maka-Maka - Google mnie czyta? ;)

Wednesday, October 31st, 2007

Co myślicie o nazwie Maka-Maka? Niektórym się nie podoba - imo jest fajna.

Maka-maka to była kodowa nazwa tego o czym głośno było jako o Googlowej odpowiedzi na Facebooka. Dziś “koledzy z Techcrunch” ujawniają czym tak na prawdę Maka-Maka (teraz sucho nazwana OpenSocial [link ma działać jutro]) będzie.

A będzie tym o czym myślałem od jakiegoś czasu - API łączącym różne API - takim meta API.

Oczywiście API każdy ma swoje bo różne serwisy dają różne możliwości (o to generalnie chodzi) więc Maka-Maka skupia się na 3 rzeczach:

  1. informacjach w profilu (dane użytkownika)
  2. informacjach o znajomych (social graph)
  3. danych o aktywności (słynny facebookowy news feed)

Jak widać funkcjonalności stricte dotyczące społecznościowej warstwy serwisów.

Czy to zabije Facebooka? Na razie na liście partnerów (hostów) OpenSocial Facebooka nie ma. Jest za to LinkedIn, Hi5, Ning, Plaxo i SalesForce - także Facebook ma się czego obawiać.

Dla developerów na pewno łatwiej i korzystniej będzie robić coś jeden raz dla wszystkich tych serwisów niż robić coś specjalnie dla Facebooka - z drugiej strony - Facebook był pierwszy i już ma ogromną bazę aplikacji. Także jeszcze jakiś czas pożyje ale wycena udziałów pewnie spaaaadnie ;)

To co zrobiło Google jest przełomowe. Serwisy hostujące OpenSocial urosną, a jeśli Google dogadał się z nimi np. w sprawie reklam (a pewnie się dogadał) to też nieźle na tym zarobi. W tym czasie Facebook zarabia praktycznie tylko bańkowe pieniądze.

100 blogów, które musisz czytać żeby wiedzieć wszystko

Tuesday, October 30th, 2007

100blogow.gif
Które blogi czytać, żeby szybko dowiedzieć się o najważniejszych informacjach rozpowszechnianych przez blogosferę - tak by tracić jak najmniej czasu (pieniędzy)?

To pytanie zadała sobie grupa naukowców Carnegie Mellon University. Przez rok badano 45 000 blogów. Te 45 000 to aktywne blogi (z grupy 2.5 mln) do których linkują przynajmniej 3 inne blogi.

Łącznie sprawdzono 10.5 mln postów i 16.2 mln linków. Na podstawię linków między blogami oraz dat wydzielono drzewa połączeń i prędkości rozprzestrzeniania informacji. Przeliczono to jakimś skomplikowanym algorytmem i tak powstała lista 100 blogów, których czytanie najbardziej się opłaca.

Co ciekawe - w przeważającej większości - to nie są najpopularniejsze blogi w sieci. To blogi, które nie są aktualizowane przesadnie często, bo czytanie zbyt wielu informacji przestaje być efektywne. Są to blogi trzymające się jakiegoś niezbyt wąskiego tematu, skierowane na nowości w tym temacie. Warto przejrzeć sobie tę listę - można odkryć kilka perełek.

Fajnie by było poznać polski odpowiednik takiej listy (100 blogów to może dość dużo ale 30-40 myśle, że dało by się uzbierać). Może ktoś to policzy?

Google zmienia algorytm PageRank’u na gorszy?

Thursday, October 25th, 2007

Walka Google z SEO spamerami staje się coraz bardziej kuriozalna. Podczas ostatniej aktualizacji PageRank’u Google ukarało spadkiem o 2-3 punkty wiele popularnych blogów i stron informacyjnych. Nie są to strony spamerskie czy jakieś farmy linków tylko wartościowe źródła informacji.

Ukarane zostały na przykład:

  1. autoblog PR6 -> PR4
  2. engadget PR7 -> PR5
  3. problogger PR6 -> PR4
  4. copyblogger PR6 -> PR4
  5. joystiq PR6 -> PR4
  6. tuaw PR6 -> PR4
  7. Forbes PR7 -> PR5
  8. sfgate PR7 -> PR5
  9. washingtonpost PR7 -> PR5

Jak widać Google nie oszczędził blogów Weblogs Inc. (firmy kupionej przez AOL) ani portali znanych dzienników i tygodników.

O co chodzi?

Spece piszą, że głównym powodem jest sprzedawanie linków. Nie wiem czy wszyscy wiecie ale Google nie pozwala sprzedawać i kupować linków. Na sprzedających można donosić. Donosy Google skrzętnie analizuje i rozdziela kary - dostaje się zarówno kupującym jak i sprzedającym linki . Dziwne co?

Drugim często wymienianym powodem spadku PageRank’u jest linkowanie pomiędzy serwisami jednej sieci. Za to ukarano na przykład 9rules.com.

Do czego jest PageRank?
Tak na prawdę nikt tego nie wie. Niby wpływa na pozycje na liście wyszukiwania, ale nie zawsze. Dużego PageRanku używa się głównie do sprzedawania linków - czego - jak pisałem wyżej - Google nie lubi na tyle, że namawia do donosów.

Spadek PR to dla wielu blogerów i ludzi od SEO spadek miesięcznych przychodów stąd panika.

Najważniejsze w tym wszystkim jest chyba to, że te na prawdę dobre źródła informacji też dostały karę - to pokazuje bezradność Google w walce ze spamem. Google wali na oślep.

Skoro więc wyszukiwarka to ciągle najważniejszy produkt Google to takie pokazy bezsilności mogą źle się skończyć dla dużego G.

O jejku Google ma Jaiku

Monday, October 22nd, 2007

jaiku.jpg
A Jaiku to nie jest prosty klon Twittera, Jaiku to jednak coś odrobinę więcej.

Jaiku (czyt. dżajku ;)) rozszerza to co robi Twitter - czyli microblogging - o przynajmniej jeden poziom. Tim O’Reily twierdzi, że Jaiku to w sumie nie jest firma zajmująca się microbloggingiem - Jaiku to firma zajmująca się inteligentną technologią mobile.

Jaiku przez WWW to faktycznie taki Twitter. Ale Jaiku przez komórkę to już coś znacznie więcej.

Jaiku, dzięki sprytnej aplikacji, wie gdzie aktualnie jesteśmy, co robimy (to piszemy sami lub Jaiku pobiera to z naszego kalendarza w telefonie), czy jesteśmy dostępni, a nawet wie z kim aktualnie jesteśmy - Bluetooth’em sprawdzając najbliższych użytkowników Jaiku. Nieźle co?

I właśnie tutaj pojawiają się “małe” problemy. Google kupiło Jaiku. Google wie już o nas na prawdę bardzo dużo (zna nasze maile, wie czego szukamy w sieci i jakie strony oglądamy i jeszcze masę innych rzeczy o których pewnie nie mamy nawet pojęcia), a dzięki Jaiku będzie wiedziało jeszcze więcej.

Dlaczego nowa wersja aplikacji Jaiku nie miałaby podsłuchiwać naszych rozmów? Technicznie to pewnie jeszcze nie możliwe, jeszcze…

Możliwości Jaiku są ekscytujące, możliwości Google jeszcze większe i zaczynają przypominać (przerastać?) możliwości CBA i ABW razem wziętych.

Prywatność jest już tylko iluzją.

Zapomnijmy o Wikipedii - jest już Freebase

Sunday, October 21st, 2007

freebase.jpg

Marcin pewnie się będzie ze mnie śmiał, że każe zapominać ale ja mówię serio - rozwiązujcie stowarzyszenia i fundacje związane z Wikipedią - twórzcie nowe związane z Freebase.

Czemu? Bo Freebase to lepsza Wikipedia, to taka Wikipedia w której dane mają strukturę.

Wikipedia czy w ogóle mechanizm wiki opiera się na prostej zasadzie, że dajemy maksimum wolności i wymagamy bardzo mało. Standardowa strona wiki to dwa rodzaje danych - tytuł i treść. To jest świetne bo tą prostotą omijamy problem różnych typów danych - to jest do dupy bo typy danych jednak są dość ważne.

Freebase to odpowiedź na ten problem. Wszystkie dane wprowadzane do serwisu muszą być osadzone w strukturze. Samą strukturę można też modyfikować.

Mamy więc Wikipedię pro - możemy dodawać artykuły i dzięki typom danych łączyć je inteligentnie z innymi artykułami. Ale to jeszcze nic - Freebase jest fajny jeszcze przynajmniej z dwóch powodów.

Powód pierwszy mniejszy to licencje. Wszystkie treści we Freebase oparte są o licencję Creative Common Attribution - czyli możemy robić z nimi co chcemy wystarczy podlinkować do Freebase.

Powód drugi większy - treści/dane można wyciągać dzięki API i to na prawdę daje duże możliwości. Zobaczcie sobie przykładowe aplikacje. Semantycznie co?

Co jeszcze byłoby fajne? Sam engine Freebase mógłby być udostępniony jako Open Source - tak jak Wikia robi to z MediaWiki. To chyba tylko kwestia czasu.

Warto się zainteresować Freebase. Serio.