Web 3.0 to produkt wysokiej jakości treści i usług wytworzonych przez utalentowane jednostki korzystających z technologii Web 2.0, która umożliwia im tworzenie.
Jason opisaÅ‚ Mahalo? To wytknÄ™li mu czytelnicy w komentarzach. Definicja Calacanisa to tak na prawdÄ™ nic szczególnego, Calacanis okreÅ›la Å‚ebem trzy zero pewien sposób sortowania (sortowanie po jakoÅ›ci?) lub jakiÅ› autorytatywny sposób wyÅ‚aniania “utalentowanych ludzi”.
Jason definicją web 3.0 chce pożenić redaktora web 1.0 z mądrością tłumu web 2.0. Utalentowani to pewnie on i redaktorzy Mahalo, eksperci z nazwiskiem zamiast miksu ekspertów Wikipedii i sztuczek speców od SEO.
W definicji Calacanisa widać próbę przypięcia metki nowoczesności do czegoś, co moim zdaniem, trudno obronić jako krok do przodu - czyli Mahalo.
Jeśli definiujemy już to co dzieje się w sieci i w czym aktualnie uczestniczymy to chyba znacznie ciekawsze jest to o czym pisze Anne Zelenka w Gigaom.
Anne ogÅ‚osiÅ‚a nastanie “ery połączeÅ„” w nastÄ™pstwie do “ery informacji”. Głównymi ideologicznymi opozycjami tego zestawienia jest polityka korporacyjna Microsoftu i Google.
Sztywne struktury korporacyjne w konfrontacji z budowaniem ad hoc, wiedza kontra związki i to co wydaje mi się niesamowicie ciekawe - tworzenie i budowanie w opozycji do składania i komponowania.
Zamiast budować od zera tworzy się kolarze z gotowych bibliotek, frameworków, pluginów, dostępnych na otwartych licencjach elementów.



pierwszy! ;)
http://www.joyoftech.com/joyoftech/joyarchives/1018.html
[…] ale i budzÄ…cÄ… kontrowersje definicjÄ™ Web 3.0 przytoczyÅ‚ za Calacanisem Kuba Filipowski. Chodzi o to, że swobodna twórczość internautów zostanie ograniczona pewnego rodzaju […]