« Previous | Next »
O jejku Google ma Jaiku
Published on 22/10/07
by Kuba Filipowski

A Jaiku to nie jest prosty klon Twittera, Jaiku to jednak coś odrobinę więcej.
Jaiku (czyt. dżajku ;)) rozszerza to co robi Twitter – czyli microblogging – o przynajmniej jeden poziom. Tim O’Reily twierdzi, że Jaiku to w sumie nie jest firma zajmująca się microbloggingiem – Jaiku to firma zajmująca się inteligentną technologią mobile.
Jaiku przez WWW to faktycznie taki Twitter. Ale Jaiku przez komórkę to już coś znacznie więcej.
Jaiku, dzięki sprytnej aplikacji, wie gdzie aktualnie jesteśmy, co robimy (to piszemy sami lub Jaiku pobiera to z naszego kalendarza w telefonie), czy jesteśmy dostępni, a nawet wie z kim aktualnie jesteśmy – Bluetooth’em sprawdzając najbliższych użytkowników Jaiku. Nieźle co?
I właśnie tutaj pojawiają się “małe” problemy. Google kupiło Jaiku. Google wie już o nas na prawdę bardzo dużo (zna nasze maile, wie czego szukamy w sieci i jakie strony oglądamy i jeszcze masę innych rzeczy o których pewnie nie mamy nawet pojęcia), a dzięki Jaiku będzie wiedziało jeszcze więcej.
Dlaczego nowa wersja aplikacji Jaiku nie miałaby podsłuchiwać naszych rozmów? Technicznie to pewnie jeszcze nie możliwe, jeszcze…
Możliwości Jaiku są ekscytujące, możliwości Google jeszcze większe i zaczynają przypominać (przerastać?) możliwości CBA i ABW razem wziętych.
Prywatność jest już tylko iluzją.
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: O jejku Google ma Jaiku.

Komentarze dotyczące wpisu "O jejku Google ma Jaiku"
komentarze (5)
Hadret
22/10/07
“Prywatność jest już tylko iluzją.”
To zależy – wyrzucasz kompa, komórkę, odłączasz TV, telefon etc. i cyk – prywatność gwarantowana, może pomijając dobijających się do drzwi domokrążców, wszak można nie otwierać (:
Robert Pankowecki
22/10/07
“Wszelki opór jest bezcelowy. I tak zostaniecie zasymilowani.”
chlitto
22/10/07
1 funkcje zapisywania naszych wyszukiwan mozna wylaczyc CALKOWICIE (w przeciwienstwie do innych wyszukiwarek typu netsprint)
2 gmail nie czyta naszych wiadomosci tylko szuka w nich slow kluczowych – 2 ROZNE RZECZY (a teorie spiskowe gdzie “czyta” mozna rownie dobrze przypasowac do poczta.interia.pl ale jakos nikt nie ma manii na punkcie interii:P)
3 wp ma praktycznie te same mozliwosci, moze zapisywac nasze wyszukiwania i czytac poczte i znow, nikt nie ma manii na punkcie inwigilacji przez wp:P
mania na punkcie inwigilacji google jest mocno przesadzona… but if you think otherwise go to google manage account, delete your account, and use live.com:)
Kuba Filipowski
22/10/07
>chlitto: google ma tez moje arkusze kalkulacyjne i dokumenty, plus kalendarz, wie ktore blogi czytam regularnie (rss reader) i pracuje nad bazą dna :D
stahn
28/10/07
Zgodze sie z tym zasianym ziarenkiem czujnosci.
Uwazaj! Google patrzy!
Zostaw komentarz