yashke.com

Archiwum: November, 2007

Facebook Beacon - koniec prywatności w Internecie

Wednesday, November 28th, 2007

firefoxscreensnapz001.jpg

Nikt u nas o tym nie pisze. Pewnie dlatego, że sprawa nas bezpośrednio jeszcze nie dotyczy (opensocial też nas nie dotyczył a rozgrzał niektórych do czerwoności) ale pewnie będzie bo pomysł Facebooka na zarobienie na sieci społecznej jest iście szatański.

Facebook mówi: nie wstydź się tego co kupujesz, nie wstydź się tego za co płacisz, nie wstydź się tego co robisz gdzieś indziej. Facebook pomaga nam uwolnić się od wszelkich oporów z tym związanych i decyduje za nas - jesteś na Facebooku to znaczy, że się nie wstydzisz! Przecież, dzięki News Feedowi (który też budził kontrowersje) informujesz wszystkich swoich znajomych o tym co robisz, co lubisz, czy jesteś jeszcze w związku czy już nie, a dzięki aplikacjom, których używasz, Twoi znajomi wiedzą jeszcze kilka innych ciekawych rzeczy.

Facebook Beacon to na pewno przełomowy pomysł - na pewno bo wszystkie przełomowe budzą kontrowersje i skrajne odczucia. Facebook Beacon uwalnia nas od przyjemnej obłudy prywatności w sieci z pełną brutalnością i to musi wkurzyć kilka osób.

No i wkurzyło. Sprawą prywatności na Facebooku zajął się MoveOn.org, na Facebooku powstała grupa przeciwników ingerencji Facebooka w prywatność użytkowników, która liczy już ponad 35000 członków. Na blogach trwa dyskusja o tym co Facebook zrobił, a co zrobić powinien, no i są już sposoby na skuteczne pozbycie się Beacon’a.

A chodzi tylko i aż o to, że kupując coś w zewnętrznym serwisie, to w News Feedzie Facebooka pojawia się informacja co kupiłeś/łaś i gdzie. Czyli np. wypożyczasz film w Blockbuster, a na Facebooku pojawia się info, że to zrobiłeś/łaś. Wszystko działa w oparciu o cookie. Przyznacie, że sprytne?

Niewiele się to różni od MyBlogLog, który nigdy nie wzbudzał aż takich negatywnych emocji. Okazuje się, że zakupy to bardziej intymna czynność od czytania blogów.

Faktycznie, niektóre zakupy to niekoniecznie coś czym chcielibyśmy się pochwalić przed wszystkimi znajomymi, to samo tyczy się wypożyczania filmów - zwłaszcza tych, które w sieci oznacza się skrótem NSFW.

Pomimo tych wątpliwości pomysł Facebooka wydaje mi się świetny. To chyba najlepszy pomysł na fajną, skuteczną i nie irytyującą reklamę od czasów AdSense. Większość ludzi nie ma nic przeciwko ujawnianiu takich danych, więcej - spora grupa na pewno jest zadowolona, że tak łatwo może się pochwalić tym co kupuje. Pokolenie MySpace’a na pewno będzie zadowolone - a to pokolenie to przyszłość Internetu. Dla reszty będą opcje ograniczenia ingerencji zewnętrznych serwisów w informacje wyświetlane w profilu.

Zarabiaj na serwisie, który sam nie umie zarabiać

Thursday, November 22nd, 2007

Tak będzie o Twitterze. To świetny pomysł, żeby umożliwić ludziom przekazywanie krótkich informacji wszystkim swoim znajomym - jako, że sam dość aktywnie blipuje (i yashke też na swój sposób blipuje) wiem, że to przydatna i wciągająca sprawa.

Choć serwisów działających analogicznie do Twittera jest już całkiem sporo (w samej Polsce pewnie są minimum trzy) to chyba jeszcze nikt z ich twórców nie wpadł chyba na to jak zarabiać na tego typu serwisie.

O modelu biznesowym Twittera pisało się swego czasu sporo i właściwie nikt nie wymyślił jak monetyzować ten dziwny traffic (rss, api, komunikatory, smsy i trochę www). Jakimś pomysłem jest tzw. “social graft” (termin ukuty przez Nicka Carra) ale mi się ten pomysł nie bardzo podoba i nawet pomijając aspekty etyczne - jest chyba trudny w realizacji (zwłaszcza na twitterze - medium dość ulotnym) i mało przyszłościowy. Twitter jak nie zarabiał tak nie zarabia.

Twitter nie zarabia ale ma API i jest cholernie popularny. Na Twitterze zarabia więc ktoś inny - mianowicie twórcy Twitterrific - desktopowej aplikacji to twitterowania.

Model biznesowy jest prosty - jest fajna aplikacja - chcesz jej używać to zgadzasz się na oglądanie reklam (jak na gadu) albo kupujesz wersję bez reklam za $15. To samo mógłby przecież robić Twitter.

Powstaje więc wątpliwość:
Czy zawsze opłaca się mieć API od początku? A jeśli jednak warto (a ja myślę, że warto) to czy i jak mocno kontrolować/ograniczać dostęp do tego API?

Warto chyba sprawę solidnie przemyśleć i opracować jakieś mądre TOS zanim wypuści się API - zmiany post factum (np odcinanie jakiś aplikacji od API) będą pewnie bardzo źle widziane przez ewentualną społeczność developerów używających API.

Developerzy - nowi celebryci

Friday, November 9th, 2007

maeda.jpg
Co powiecie na to, żeby sportowe buty sygnować nazwiskami developerów (programistów)?

Swoje buty ma 50cent, Jay Z, Michael Jordan ma ich całą kolekcję. 13 listopada Reebok wypuszcza buty sygnowane nazwiskiem John Maeda.

John Maeda to designer i programista, profesor, naukowiec MIT. Autor bestselleru “Laws of Simplicity“. Wykształciuch pełną gębą.

Czy to znak, że ludzie związani z technologią będą wchodzili do mainstreamu pop-kultury?

Czerwone dywany, zamknięte imprezy, okładki tabloidów a na nich twarze ludzi, którzy faktycznie robią coś wartościowego. Utopia czy przyszłość?

OpenSocial - już jest

Friday, November 2nd, 2007

Wiktor dał znać, że API OpenSocial zostało już opublikowane.

Wiem, że to mój 3 post na ten temat pod rząd ale chyba wszyscy widzimy, że to coś rewolucyjnego. Odpowiedź na te wszystkie omawiane od miesięcy problemy związane z sieciami społecznymi i ich przenoszeniem między serwisami.

Chris Messina zauważył, że OpenSocial to chyba to o czym pisał Tim O’Reilly w cyklu postów o potrzebie powstania książki adresowej 2.0. Trudno się z nim nie zgodzić - to zdecydowanie nie tylko chęć przeniesienia pomysłu platformy Facebooka na inne serwisy.

Szukałem jakiejś aplikacji działającej w oparciu o OpenSocial ale niestety nic takiego nie znalazłem. Zalogowałem się do Hi5, LinkedIn i Orkuta ale nie znalazłem, żadnej opcji dodawania aplikacji do profilu. Google odsyła wszystkich poszukujących dema do tego wideo:

Nie ma też zbyt wielu informacji co należy zrobić, żeby hostować aplikacje w swoim serwisie społecznościowym - jest grupa - można się dopisać i czekać - polecam to szczególnie ekipie Fotka.pl i Pino.pl - które zapowiedziały jakiś czas temu chęć stworzenia platformy developerskiej.

Wszystkich zainteresowanych tematem zachęcam do subskrybowania feeda bloga OpenSocial i dopisania się do listy developerów, którzy chcieliby mieć dostęp do Sandboxa Orkuta - prawdopodobnie tam w pierwszej kolejności będzie można przetestować możliwości OpenSocial.

OpenSocial i MySpace

Thursday, November 1st, 2007

Już wiadomo, że MySpace będzie korzystało z Googlowego OpenSocial. Poza tym do OpenSocial dołącza Bebo i Six Apart.