Tak będzie o Twitterze. To świetny pomysł, żeby umożliwić ludziom przekazywanie krótkich informacji wszystkim swoim znajomym - jako, że sam dość aktywnie blipuje (i yashke też na swój sposób blipuje) wiem, że to przydatna i wciągająca sprawa.
Choć serwisów działających analogicznie do Twittera jest już całkiem sporo (w samej Polsce pewnie są minimum trzy) to chyba jeszcze nikt z ich twórców nie wpadł chyba na to jak zarabiać na tego typu serwisie.
O modelu biznesowym Twittera pisało się swego czasu sporo i właściwie nikt nie wymyślił jak monetyzować ten dziwny traffic (rss, api, komunikatory, smsy i trochę www). Jakimś pomysłem jest tzw. “social graft” (termin ukuty przez Nicka Carra) ale mi się ten pomysł nie bardzo podoba i nawet pomijając aspekty etyczne - jest chyba trudny w realizacji (zwłaszcza na twitterze - medium dość ulotnym) i mało przyszłościowy. Twitter jak nie zarabiał tak nie zarabia.
Twitter nie zarabia ale ma API i jest cholernie popularny. Na Twitterze zarabia więc ktoś inny - mianowicie twórcy Twitterrific - desktopowej aplikacji to twitterowania.
Model biznesowy jest prosty - jest fajna aplikacja - chcesz jej używać to zgadzasz się na oglądanie reklam (jak na gadu) albo kupujesz wersję bez reklam za $15. To samo mógłby przecież robić Twitter.
Powstaje więc wątpliwość:
Czy zawsze opłaca się mieć API od początku? A jeśli jednak warto (a ja myślę, że warto) to czy i jak mocno kontrolować/ograniczać dostęp do tego API?
Warto chyba sprawę solidnie przemyśleć i opracować jakieś mądre TOS zanim wypuści się API - zmiany post factum (np odcinanie jakiś aplikacji od API) będą pewnie bardzo źle widziane przez ewentualną społeczność developerów używających API.



właśnie kilka minut po opublikowaniu tego wpisu przedstawiliśmy nową wersję API Blipa:
http://www.blip.pl/api-0.02.html
zapraszamy do korzystania!
Ale o co Ci chodzi Kuba… przecież Biz Stone wiele razy w wywiadach mówił, że wiedzą jak zamienić Twittera na kasę, ale najpierw chcą rozwinąć go najbardziej jak mogą i uczynić z niego ikonę netu.
A Twitterific za 15$ to jest złodziejstwo. Piętnaście dolców za jakiś ciemny app… jasne, lecę płacić. Albo raczej edytować XML.
tak słyszałem, że mówili, że wiedzą. jestem bardzo ciekawy co to będzie. wiesz może?
dużo mądrych ludzi uważa, że to raczej ciężka sprawa (duża konkurencja - takie jaiku na przykład oraz lokalne odpowiedniki też są kłopotem - nietypowy traffic też nie pomaga [nie ma odsłon, www jest olewane przez power userów, smsy to koszty tylko po stronie twittera itd.])
a co do Twitterific - możesz używać za free z reklamami ;)
ale wpis generalnie jest o tym czy całkowicie wolne api jest cool czy nie
a co do ikon: dynamika twittera już tak nie paraliżuje http://tinyurl.com/2odqu6
Riddle: Pamiętaj, że SMS-y to koszt po stronie Twittera tylko dla numeru międzynarodowego (UK), stąd wprowadzone ostatnio ograniczania.
W USA za SMS-a płaci *odbiorca*, a nie nadawca, więc koszt ponosi użytkownik Twittera. Stąd zresztą wielu szybko rezygnuje z tej zabawy, bo utrzymywanie licznych subskrypcji wiąże się z dużymi opłatami, jeśli nie mamy unlimited texts plan.
Eh, wiadomość była skierowana do Kuby. Coś usability w tych komentarzach nawala ;)
ale przeciez DO twittera tez się wysyła smsy (o to głównie chodzi)
luknijcie na pownce, tam sa adsy. a twitter moze wysylac adsy na twoj im, twoj iphone (mhm… telefon) i bozia wie co jeszcze. chlopaki i dziewczyny od twittera maja dobry plan.