iPaper - i nie będziesz narzekał na PDFy
Tuesday, February 19th, 2008
Gdy publikowaliśmy raport o o najważniejszych wydarzeniach w polskim internecie AD 2007 w komentarzach rozgorzała wielka dyskusja na temat… nie, nie wydarzeń… na temat PDFów.
Okazuje się, że PDF to kontrowersyjny format. Nie otwiera się na gołym Windowsie, pliki trzeba ściągać i nie otwierają się w okienku przeglądarki - jest mało łebdwazerowy. Drażliwy temat dla potencjalnych czytelników raportu.
Jest problem i jest rozwiązanie - iPaper. Za iPaper wbrew pozorom nie stoi Apple lecz twórcy platformy Scribd. Scribd do niedawna dynamicznie się rozwijał dzięki porno jednak twórcy najwyraźniej postanowili wrócić do core business’u czyli ułatwiania wymiany dokumentów w sieci. iPaper i Scribd API to bardzo interesujące usługi.
iPaper umożliwia bardzo proste upublicznianie dokumentów typu PDF, DOC, XLS, PPT i ich odpowiedników z Open Office. Dokumenty wyświetlane są dzięki bardzo dopracowanej flaszowej wklejce co sprawia, że nie musimy instalować żadnego dodatkowego softu. Możesz odtwarzać video z Youtube to możesz też poczytać raport w PDFie - pięknie co?
Wklejka jest silną aplikacją - ma wszystkie opcje porządnego czytnika dokumentów - jest “szukaj”, są rożne opcje widoku (w tym bardzo efektowny Book View), zoom, zaznaczanie i drukowanie.
iPaper jest jeszcze bardziej sexy w połączeniu z Scribd API. To zmyślne API pozwala na ładowanie dokumentów z zewnętrznego serwisu i przypinanie każdego dokumentu do “fantomowego” konta na Scribd. Można więc w oparciu o to API zrobić własną, alternatywną wersję Scribd, tak by dla użytkownika końcowego istnienie Scribd było niemalże przezroczyste. Ciekawe kiedy powstanie piewszy plugin do WordPressa działający w oparciu o Scribd API? To byłby przydatne.
Choć wszystko w Scribd jest za darmo, to twórcy pomyśleli również o sposobie monetyzacji aplikacji. Wyświetlają reklamy Adsense (tak te od Google) we flashowej wklejce - tutaj macie przykład. Ciekawe prawda?
Dla mnie wygląda to tak, że Scribd liczy na przejęcie przez Google. Zrobili świetne narzędzie, dostosowali model biznesowy pod Google, działają w obszarze, którym Googiel jest bardzo mocno zainteresowany (Google Docs, Google Books) a teraz liczą na akwizycję.