Autor: Kuba Filipowski
Tagi: , , — @ 22:11 2008-03-31

To chyba nawet ciekawsze od przejęcia Wykopu przez Agorę o którym pisał Grzegorz Marczak na Antyweb. Polski rynek social networkingowy właśnie zmienił swoje oblicze. Radykalnie!

Co wiemy? Inwestorem Naszej-Klasy jest znany z inwestycji w Web 2.0 fundusz inwestycyjny European Founders (ich inne znane firmy to m.in. Linkedin i SudentVZ (w Polsce - StudentIX)). European Founders zainwestowali niedawno w drugi największy serwis społecznościowy w Polsce - Fotka.pl.

Z tego co wiem bracia Samwer chcą w krótkim czasie doprowadzić do połączenia obu firm oraz ich sieciowej reprezentacji - Nasza-Klasa ma zyskać funkcjonalności i Fotki!

To ciekawe posunięcie - od jakiegoś czasu mówi się o wypaleniu formuły “odnajdywania znajomych” - funkcjonalności Fotki z pewnością znacznie poszerzą ofertę Naszej-Klasy. Fotka to też dopełnienie pod względem grupy celowej. Nasza-Klasa to w tej chwili osoby między 20-40 rokiem życia - Fotka celuje w młodszych odbiorców.

Jest to też ciekawe z perspektywy planów Rafała Agnieszczaka (współwłaściciela Fotki) dot. MVNO i branży bankowej.

Ciekawe jak to wpłynie na list intencyjny Monetto i Naszej-Klasy? Robi się ciekawie prawda?

Prima aprilis!

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Kuba Filipowski

spam.jpg

W żadnym kraju nie ma tylu speców od SEO i black hat SEO co w Polsce. Wg wpisu ostatniego wpisu na blogu dot. SEO - Fabryka Spamu - wśród domen narodowych, najwięcej zaindeksowanych podstron mają domeny z końcówką .pl!

Polskie końcówki wyprzedzają jedynie generyczne .com i .net, ciekawe prawda?

Pamiętacie pewnie, że 7.5% spamu mailowego wysyłanego jest z Polski, wygląda na to, że w spamie na stronach też przodujemy.

Szanse, że Polacy stworzyli tyle (1 490 000 000) wartościowych podstron są niewielkie - liczba zaindeksowanych podstron w takich krajach jak Japonia (944 000 000 przy populacji 127 000 000) czy Chiny (1 210 000 000 przy populacji 1 321 851 888) jest znacząco mniejsza. Zobaczcie całą listę w Fabryce Spamu

Google od jakiegoś czasu dostrzega, że to Polacy są światowymi specjalistami od SEO i dawno rozpracowali algorytmy Google w najmniejszym detalu (mamy to we krwi w końcu rozgryźliśmy enigmę) i co jakiś czas na oficjalnym blogu Webmaster Central pisze odezwy nakłaniające do nawrócenia na white hat SEO w naszym ojczystym języku. Z tego co wiem tego zaszczytu nie dostąpił do tej pory żaden inny naród (poza tymi anglojęzycznymi oczywiście).

Rynek reklamy w wyszukiwarkach jest gigantyczny - to 45% całego rynku reklamy w sieci i każdy chciałby ugryźć kawałek tego tortu - po liczbach widać, że Polacy robią to najskuteczniej.

[via piko]

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Kuba Filipowski
Tagi: , , , , , , — @ 10:52 2008-03-26

Problem wyłuszczył Marcin Jagodziński - ludzie komentują nie u źródła a w serwisach agregujących.

Marta Klimowicz dwa dni wcześniej napisała o tym jak socjologicznie zwykłe i normalne jest to zjawisko. Ludzie komentują tam gdzie czują się u siebie i wśród swoich. Często (co całkiem normalne) bardziej identyfikują się z serwisem agregującym (Wykopem, blipem, flakerem) niż z czytelnikami i autorem nawet najbardziej poczytnego bloga.

Drugą sprawą jest wygoda - dodanie komentarza w serwisie agregującym w którym mamy konto i jesteśmy zalogowani jest prostsze niż komentowanie w serwisie/blogu z którego informacja pochodzi.

Trzecia sprawa to kontekst. Na Wykopie często komentuje się nie tyle to co kryje się pod linkiem ale sam tytuł i opis, na Flakerze komentuje się krótko i emocjonalnie często sam fakt udostępnienia danej informacji (lub jej fragmentu/odnośnika).

Wiem, że Marcin pytał o blogi i komentarze pod notkami. Może jednak należy problem rozszerzyć - czy newsów nie należałby komentować w serwisach agencji prasowych? Każde wideo z Youtube na Youtube? Czy nie jest tak, że komentujemy informacje (esencje) a nie przekaźnik?

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Kuba Filipowski

Pytanie główne związane z tym filmem to: Czy to co robisz w Facebook’u zostaje w Facebook’u? To pytanie o prywatność, zarządzanie danymi osobowymi i politykę dot. prywatności i przechowywania i udostępniania danych przez Facebook.

To pytanie, które można ekstrapolować na całe zjawisko social networkingu. Co by było gdyby Nasza-Klasa była przybudówką do CBA?

Ciekawym rozwinięciem do wideo jest artykuł w serwisie Campus Progress “What You Don’t Know About Facebook“.

[via Piko]

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
Autor: Kuba Filipowski

open-social.jpg

Pamiętacie jaka była swego czasu wrzawa w związku z powstaniem OpenSocial. To miała być odpowiedź Google na Facebook Platform. Wszyscy duzi ogłosili podjęcie współpracy z OpenSocial i przez chwile wydawało się nawet, że za chwile zapomnimy o Facebooku. Rozczarowanie przyszło wraz z dokumentacją i faktycznymi działaniami serwisów wspierających.

Nuda… Nic się nie dzieje proszę pana…

OpenSocial przy Facebook Platform to tak jak film polski przy filmie zagranicznym… Aż dziw, że nie wzorują się na zagranicznych.

OpenSocial to przyszłościowo jednak spory potencjał - widżet korzystający z jakiejś puli informacji na temat użytkownika widżetu jest zawsze lepszy niż widżet bez tych informacji. Druga rzecz to uniwersalność - można napisać coś raz i działa wszędzie. Trzeci argument to gwarancja działania widżetu - jeśli dany serwis postarał się, żeby wdrożyć u siebie OpenSocial to znaczy, że nie odetnie mi starannie przygotowanego widżetu w 5 minut bez mrugnięcia okiem z jakiś niejasnych powodów. Instytucjonalność, formalizacja itp często blokują kreatywność ale dają też poczucie bezpieczeństwa.

No i właśnie formalizacja OpenSocial postępuje - Yahoo oficjalnie zapowiada wsparcie dla OpenSocial, a wspólnie z Google i MySpacem ogłasza powstanie fundacji.

Dla developerów i marketerów (którzy już jakiś czas temu odkryli moc widżetów) to tylko dobra wiadomość - im więcej dużych tym większe prawdopodobieństwo, że będą się wzajemnie pilnować. Pamiętacie różne epizody MySpace kiedy to odcinała dostawców widżetów i hostingi zdjęć - najgłośniejszy chyba przykład to Photobucket, który najpierw został zablokowany przez MySpace by potem zostać kupionym. Mówiło się, że kwota transakcji to $250 mln ale nigdy nie została ona oficjalnie potwierdzona - być może była niższa, a odcięcie od MySpace miało zablokować innych chętnych kupców? Pewnie nigdy się nie dowiemy. W każdym razie jest duża szansa, że tego typu praktyki nie będą kontynuowane.

Chcesz być na bieżąco? Dodaj yashke.com do swoich RRSów
dodaj do flakera
wcześniejsze


yashke.com

to blog o Internecie. Poczytasz tu o tym co ciekawego i nowego dzieje się w kraju (w tym plotki i przecieki ;)) i zagranicą.
Znajdziesz tu też fajne oferty pracy dla ludzi z branży IT.

Bloga tworzy i prowadzi firma Netguru

LINKUJMY! - akcja hipertextowa
Spotkasz nas na Barcamp Poznań