Kilkukrotnie ekscytowałem się na łamach tego bloga działaniami grupy roboczej Data Portability. Intuicyjnie można wyczuć, że to co robią jest potrzebne - przenoszenie danych między różnymi serwisami to problem. Ciekawe jednak jak wielu ludzi dotyczy? Czy nie jest to tylko niewielka garstka geeków?
Wg badań ankietowych Parks Associates z 2007 roku około 40% użytkowników MySpace ma konto w innym serwisie typu social netwoking.

Wg raportu Hitwise z badań nad Australijskimi użytkownikami serwisów społecznościowych wynika, że tylki 5% trafficu z serwisów typu social networking na MySpace pochodzi z Facebooka. Jak widać dominuje “długi ogon”.
Co to może mówić o użytkownikach serwisów typu social networking?
Na pewno to, że korzystają z niszowych serwisów dostosowanych do swoich upodobań ale jednocześnie używają też bardzo dużych, “generycznych” serwisów typu MySpace czy Facebook (w Polsce Nasza-Klasa).
Wracając jeszcze do raportu Parks Associates - 16% użytkowników MySpace korzysta z 3 lub większej ilości serwisów SN - to daje około 48 mln użytkowników aktywnie korzystających z kilku serwisów społecznościowych.
Rozproszenie danych wydaję się być na tyle duże, że idee stojące za działaniami grupy DataPortability rzeczywiście reprezentują realne potrzeby sporej części użytkowników Internetu.




poza tym piszesz o stanie obecnym, a przenoszenie danych zaowocuje tym, że będzie łatwiej korzystać z wielu serwisów i ten odsetek będzie większy.
- Marcin Jagodzinski — 2008-03-04 @ 15:25
no dokładnie. bezinwazyjne przenoszenie danych na pewno pozytywnie podziała na ten długi ogon plus webaplikacje
- Kuba Filipowski — 2008-03-04 @ 15:32