« Previous | Next »
Google App Engine – Google realizuje doktrynę Nicholas’a Carr’a
Published on 08/04/08
by Kuba Filipowski
Wszyscy słyszeli na pewno o Amazon Web Services, Rafał Agnieszczak z Fotka.pl opowiadał kiedyś, że S3 Amazona (część AWS) znacznie obniża mu koszty związane z infrastrukturą. AWS w dużym stopniu załatwia problem skalowalności – zwiększa Ci się ruch to płacisz więcej ale nie martwisz się o hardware, możesz skupić się na produkcie (aplikacji, serwisie, sklepie).
Bartek Raciborski doniósł, że Google zrobiło konkurencję dla AWS, trochę inną i jeszcze zamkniętą tylko dla beta testerów. Google App Engine. App Engine to właściwie hosting w oparciu o infrastrukturę Google np. storage w oparciu o Google File System; plus dedykowane API (np autentykacja przez Google Accounts).
Na razie Google App Engine obsługuje tylko aplikacje napisane w Pythonie ale wkrótce obsługiwane mają być też inne języki.

Jeszcze kilka godzin temu było 10 000 zaproszeń dla beta testerów, już nie ma :) Netguru team pozyskał jedno i Wiktor Schmidt napisał swoją pierwszą ultra skomplikowaną aplikacje w Pythonie na szybko – czyli działa :). Tutaj ambitniejsze przykłady.
Na koncie testowym wg tego co napisano na blogu GAE można odpalić aplikację, która obsłuży 5 mln odsłon – czyli niezłą (można wejść do rankingu serwisów tematycznych Megapanelu).
Ok, a co z tym Nicholas’em Carr’em z tytułu? A no właśnie to, że Google systematycznie dąży do tego by być dostarczycielem infrastruktury. Nie chodzi tylko GAE (choć to z całą pewnością krok milowy), chodzi też o wyszukiwarkę i o aplikacje takie jak Google Docs czy Google Spreadsheet – wszystko w modelu software (lub w przypadku GAE software i hardware) as a service. To jest doktryna Nicholas’a Carr’a zdefiniowana w książce Big Switch – na tą książkę przedstawiciele Google oficjalnie się powołują. Na Startup Campie, na którym byliśmy jakiś czas temu przedstawiciel Google kilka razy cytował Carr’a w swojej prezentacji. Carr jest chyba oficjalnym ideologiem Google. Więcej o jego doktrynie przeczytacie u Marcina Jagodzińskiego.
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: Google App Engine – Google realizuje doktrynę Nicholas’a Carr’a.


Komentarze dotyczące wpisu "Google App Engine – Google realizuje doktrynę Nicholas’a Carr’a"
komentarze (10)
ragni
08/04/08
to, ze google udostepni taka infrastrukture bylo wiadome juz jakies 2 lata temu. myslalem jednak, ze kupia technologie 3tera.com ale okazuje sie, ze zrobili to jeszcze prosciej :). dodajac support do php zrobia spustoszenie na rynku hostingowym.
w tej chwili narzedzie nie jest jeszcze do konca uzyteczne /wiekszosc musialby przepisac kod od zera na nowy jezyk/ ale np. takie grono.net, napisane w pythonie na frameworku django/ mogloby duzo latwiej zrzec sie swoich 6 szaf sprzetu i “wyklikac” sobie cala infrastrukture.
mimo wszystko warto zainteresowac sie GAE juz teraz chocby uzytkujac go do filehostingu – 10GB dziennie to bardzo duzo. Takie home.pl w najwyzszym pakiecie daje niecale 3GB.
Sero
08/04/08
Przepisywanie młodych aplikacji na nowy język może wyjść całkiem pozytywnie, bo python jednak narzuca porządek w kodzie, ale przy przepisywaniu starszych (kilku letnich) aplikacji by było tyle pracy, że opłacalność takiej operacji spada poniżej zera ;-)
Kuba Filipowski
08/04/08
@ragni: no dodając phpa faktycznie są niebywale silni. jestem ciekawy jak będzie wyglądalo GAE już w normalnej wersji. chodzi mi o model płatności. ciekawe czy w ogole będą wersje darmowe (beta testerzy [10k ludzi] mają móc zachować to co dostali dożywotnio ale co z resztą?).
matmis
08/04/08
To nie jest całkiem tak, bo np. nie hostują mysql do tego phpa, tylko jakieś swoje własne “BigTable”. Poza tym jak zwykle – Terms Of Service, koszta, vendor lock-in, ryzyko wrogiego wchłonięcia przez Googla itp. Mimo wszystko ja osobiście jestem podjarany =)
Sero
08/04/08
@matmis: Nie wiem jak działa BigTable, ale jeśli będzie równie wspaniały co SimpleDB, to ja im sukcesu nie wróżę ;P
Zaleta BigTable jest taka, że został stworzony do obsługi aplikacji Googla, a nie napisany – tak jak SimpleDB – specjalnie po to by go opchnąć komuś, kto da się nabrać na zajebistość rozwiązania. Osobiście sceptycznie podchodziłem do SimpleDB, potem spodobało mi się, a na końcu uznałem, że jest beznadziejne. BigTable na początku jednak bym zaufał i mam nadzieję, że nie rozczaruje mnie tak jak SimpleDB.
Tak czy inaczej usługi tego typu są raczej skierowane do nowych serwisów i nikt nie będzie namawiać do przepisywania czegoś, co już działa.
warp.
10/04/08
dzięki Sero, doskonała recenzja dwóch systemów baz danych
Chris Trynkiewicz
13/04/08
Czyli rozdaja moc obliczeniowa? Hmmm…. Cel szczytny, ale to szybko bedzie generowac olbrzymie obciazenie. Widzi mi sie to jako cos pokroju ich kreatorow homepage’ow – dobre dla indywidualnych osob i malych firm, ale zbyt ubogie jesli idzie o wieksze zastosowania.
Ciekawe jak rozwiaza blokowanie egzekucji niektorych funkcji w ich jezykach… Oj sporo pytan to rodzi. Teoretycznie by to mogla byc rewolucja w kwestii dostepnosci (czas bycia online), szybkosci i niezawodnosci, ale narazie sceptycznie na to patrze…
Matt Rutkowski
14/04/08
Pomysl fajny i ciekawy. Niemniej pozostawia kilka kontrowersji….
1) Przepisanie swojej aplikacji z zastosowaniem tej ciekawej platformy == podzielenie sie kodem z google. Nie wiem czy powazne firmy chcialyby aby developerzy google zagladali do wnetrznosci czyjejs produkcji?
2) Przepisywanie aplikacji na nowy jezyk (udzial pythona na rynku nadal jest dosc niewielki) to w 99% nierealne. Czas to pieniadz i zadko kogo stac na wykonanie 3 krokow w tyl, skoro dotychczasowe rozwiazanie dziala a 3ba sie skupic na rozwijaniu nowosci.
3) W zastosowaniach komercyjnych wazny jest support zwlaszcza platny i czas reakcji na zgloszenie. Znajac google to problem ten rozwiaza – send us e-mail, we’ll see what can be done.
4) Zaden kierownik projektu nie zdecyduje sie na uzycie bazy danych ktorej staz wynosi kilka – kilkanascie miesiecy. Nie mowiac o Big Table o ktorym wiadomo tylko z publikacji. Zmiana DBMS’a w wielu projektach jest ciezka i mozolna.
5) Jesli klienci danej platformy komercyjnej dowiedzieliby sie, ze ich dane beda przetrzymywane zwlaszcza przez google – z pewnoscia co ktorys zastanowilby sie nad tym czy jego prywatnosc jest chroniona.
6) Co z backup’em danych?
x) i w koncu najbardziej konwencjonalny argument – po co karmic krokodyla skoro ten i tak codziennie jest nazarty dostatecznie (informacjami)?
xx) google to co mialo osiagnac juz zrobilo, maja dostatecznie duzo funduszy aby zajac sie praktycznie kazdym tematem, zagadnieniem. do wielu ich rozwiazan nalezy podchodzic z ostroznoscia.
xxx) usluga moze byc skierowana do przedsiewziec typy elecena.pl czy hacking.pl gdzie wlasciciele zaoszczedza po 100-200 zl na hostingu.
xxxx) jesli google tworzy rozwiazania pod siebie ktore spelniaja tylko ich standardy, to lepiej niech tak pozostanie. dosyc jest ‘wynalazkow’ i ‘egzotykow’ na rynku.
pats
31/05/08
Panie Rutkowski, co najmniej się z Panem nie zgodzę, ale …
Ad. 1. Tak developerzy Google napewno będą mieli i czas i ochotę zaglądać w Pana produkcję, z pewnością tylko na to czekają.
Ad. 2. Nie wiem z czym Pan pythona porównuje, mam tylko nadzieję, że nie z PHP ;) Inną sprawą jest jakość projektu – jak kod jest dobrze zaprojektowany to to czy jest Pythonie czy w Javie to tylko małe różnice (językowe) – projekt i zależności klas pozostają te same lub zbliżone. Drugą sprawą jest rozwijanie aplikacji – nie wyobrażam sobie aby aplikacja była rozwijana w oparciu o nie rozwijany engine :)
Ad. 3. Co do supportu Google – nie sądze aby wogóle był potrzebny. Jak zrealizują to tak jak adsense – jestem spokojny o prostotę z korzystania, ilość informacji itd
Ad. 4. Bzdura. BigTable ma znacznie dłuższy staż niż się Panu wydaje, radzę poczytać. Inną sprawą jest wiedza i poziom kierownika. Jeżeli miarą dojrzałości produktu jest dla Pana czas jego obecności na rynku to może warto wrócić do win 98 :)
Ad. 5. Proponuję poczytać o histori produktu Gmail
Ad. 6. I tu chyba jest pies pogrzebany, czy czytał Pan dokładnie o tym co to jest Google Apps czy tylko tak trochę, tak jak Ci wspomnieni przez Pana kierownicy?
xów nie komenuje :)
pzdr,patS
Matt
17/02/09
> Ad. 1. Tak developerzy Google napewno będą mieli i czas i ochotę zaglądać w > > Pana produkcję, z pewnością tylko na to czekają.
Może czekają, może nie. Nie każdy programista, firma, klient ma ochote dzielic sie swoimi rozwiazaniami, choc bylyby najbardziej trywialne.
>Ad. 2. Nie wiem z czym Pan pythona porównuje (…)
Tak sie niestety sklada, ze zwlaszcza w projektach zamawianych przez korporacje czy mniejsze firmy sa okreslone scisle wymagania co do zastosowanego jezyka. Jest to zwiazane z kosztami jak i niezadko koniecznoscia integracji projektu z istniejacymi rozwiazaniami. W praktyce nie ma czasu ani mozliwosci zmiany jezyka w jakim wykonana jest aplikacja.
> Ad. 3. Co do supportu Google – nie sądze aby wogóle był potrzebny
Taka jest polityka Google i to ich problem. Kazdy klient ceni sobie mozliwosc kontaktu chocby z helpdeskiem i zgloszenia swoich uwag, watpliwosci.
Adsense czy adwords to specyficzna usluga i nie mozna tego faktu uogolniac do wszystkich przypadkow
>Ad 4. BigTable ma znacznie dłuższy staż niż się Panu wydaje
Ma, temu nie zaprzeczam. Jest to jednak produkt kreowany na wewnetrzne potrzeby google i niech tak zostanie.
Zostaw komentarz