yashke.com

Kuba Filipowski @ August 14th, 2008

Miłość w metrze, miłość na basenie

LoveAgo

W sumie o miłości na basenie poczytajcie na gazeta.pl ja skupie się na metrze.

Dostałem info o nowym serwisie social networking’owym LoveAgo i spodobała mi sie historyjka, którą sprzedaje ten serwis.

Otóż wyobraźcie sobie sytuacje. Jedziecie tramwajem i do wagonu wsiada osoba (dziewczyna), która robi na Was piorunujące wrażenie. Wrażenie tak elektryzujące, że nie macie odwagi podejść i zagadać. A ona wysiada.

Koniec historii. Takie coś zdarzyło się chyba każdemu kto miewa jakieś ludzkie odruchy.

LoveAgo chce, żeby ta historia kończyła się inaczej. Serwis ma docelowo ułatwiać odnajdywanie takich osób i nadrabianie straconej szansy.

Funkcjonalnie wydaje mi się, że - paradoksalnie - twórcy serwisu trochę za bardzo skupili się na realizacji tego celu. Jest ciekawa opowieść ale ilość sukcesów dot. tej opowieści raczej nie będzie zdumiewająco duża. Poza tym serwis powinien przyklejać userów na długo. Brakuje jakiś sposobów na interakcje między użytkownikami - prywatne wiadomości to mało - nie ma komentarzy do fotek, nie ma ściany (wall) w profilu, trudno znaleźć jakiś ciekawych ludzi (pomijając fakt, że użytkowników jest jeszcze malutko).

Po dopracowaniu można iść z tym do mediów. Jest szansa, że to pokochają. Pamiętacie historię Patrick’a Moberg’a z Nowego Jorku, który szukał jakiś czas temu dziewczyny, którą spotkał w metrze? Zrobił stronę, wieść rozeszła się po sieci i ją znalazł.

NYGirlOfMyDreams.com

Patrick wystąpił w telewizji, a na bazie jego historii prawdopodobnie powstanie film w Hollywood (a z dziewczyną z metra się rozstali).

Także medialnie serwis moim zdaniem ma spory potencjał. Narracja jest dobra. Trzeba popracować nad przyklejaniem ludzi, żeby nie popsuć dobrej narracji. IMO popsuł ją amerykański serwis SubwayCrush za bardzo się ograniczając funkcjonalnością. Za bardzo trzymając się tamtu przewodniego.

Trzymam kciuki za LoveAgo.

Tagi: , , , , , ,

5 Komentarzy do “Miłość w metrze, miłość na basenie”

  1. Franko napisał:

    W trochę innym wydaniu, ale ta sama idea została zakodowana już ponad rok temu pod postacią nieznajomi.pl . No i jak widać w dziale “Odnaleźli się” nie jest to produkt masowy…

  2. WPNinja napisał:

    No i jeszcze “OdezwijSie.pl”. Nie wrócę tym serwisom świetlanej przyszłości.

  3. Łukasz (lemur) napisał:

    Już widzę jak wszyscy pasażerowie warszawskiego metra (ok - może tylko single w wieku np. 18-30 lat) wchodzą na którąś z tych stron i sprawdzają, czy aby nikt ich nie szuka… Nie wierzę w takie serwisy i uważam, że nie mają szans na przeżycie. Co innego jeden przypadek nagłośniony np. na youtube czy jakimś wykopie, a co innego masowy serwis z “takimi przypadkami”.

  4. Kuba Filipowski napisał:

    o tym właśnie jest m.in. ten post. historia jest ciekawa ale małe szanse, że faktycznie znajdziemy kogoś w ten sposób. dlatego autorzy powinni postarać się, żeby w serwsie było maksymalnie dużo ‘zabawy’ dla ludzi, którzy nigdy am nikogo nie znajdą.

    historyjka fajnie sprzedaje serwis który może przecież być ogólno randkowy. z odnajdywaniem jako ficzerem a nie główną-jedyną cechą. i w loveago widać jakieś zaczątki takiego podejścia.

    tamte serwisy ktore linkujecie nie działają wg mnie bo skupiły się na odnajdywaniu ludzi (w ultra szerokim kontekscie)

  5. Blog-it napisał:

    LoveAgo…

    Yashke na swoim blogu wspomniał o nowym serwisie społecznościowym. Mowa tu o LoveAgo - serwisie, który ma za zadanie odnaleźć naszą miłość od pierwszego wejrzenia.

    Wiele jest takich sytuacji, że widzimy jakaś osobę w jakimś miejscu pu[…..

Skomentuj ten wpis!