O barcampie i barcampach
Od września ruszamy z barcampami w Poznaniu. Rusza też Wrocław ze Startup Show i inne, mniejsze miasta mają swoje *campy.
Jako organizatorzy mamy kilka przemyśleń związanych z tym co nasz barcamp daje naszej lokalnej branży i w jakim kierunku chcemy, żeby podążał.
Zaczynając organizować te spotkania myśleliśmy o tym, że barcamp stanie się platformą dyskusji i networkingu. Wiedzieliśmy, że nie da rady od razu wdrożyć amerykańskiej formuły opartej na zasadach Fight Clubu - ‘przychodzisz pierwszy raz to musisz prezentować’. Dolina Krzemowa dojrzewała do tego latami, my nie jesteśmy lepsi.
Ale liczyliśmy na więcej. Trochę po hipisiarsku spodziewaliśmy się przełamania bariery scena - audytorium. Eksperymentowaliśmy z unconference by bardziej angażować uczestników w spotkanie. Liczyliśmy na większą integrację, na projekty realizowane przez ludzi, którzy spotkali się na barcampie. Tego jeszcze nie ma.
Nie poddajemy się. Od nowego sezonu zamierzamy wprowadzić nową formułę. Więcej na ten temat poczytacie na blogu barcampu. Jestem ciekawy co o niej myślicie?
Jestem ciekawy jak spotkania branży internetowej wpływają na rzeczywistość. Co *campy zrobiły dla Ciebie? Co Ty zrobiłeś dla swojego *campu? Ile tysięcy mentalnych kilometrów jesteśmy oddaleni od San Francisco?
Mam nadzieję, że jest jakaś szansa na blogową dyskusję na ten temat.
Tagi: barcamp, branża, dolina krzemowa, pecha kucha, spotkania, unconference, web2.0
September 2nd, 2008 at 21:09
Co *campy zrobiły dla mnie?
Upewniły mnie w tym, o czym myślałem od dawna. Olsztyn to miasto z bardzo dużym potencjałem, również jesli chodzi o IT. Mamy wspaniałych ludzi, którzy do tej pory wyjeżdżali do Poznania, Warszawy czy na Śląsk i teraz jest czas, żeby ich zacząć zatrzymywać w domu.
Co ja zrobiłem do mojego *campu? Nie za dużo, skoro nadal spotykam się ze znajomymi z branży a oni mówią “Ostro, nie wiedziałem, że coś takiego się odbywa.”
Od San Francisco, moim zdaniem, jesteś tylko o jeden krok z tyłu. Tylko trochę duży krok. To tak jak byśmy zaspali trochę, bo nam budzik nie zadzwonił. Teraz jeśli jeszcze więcej będzie campów lokalnych jak i tych demo-podobnych-campów, konferencji i spotkań mamy co raz większe szanse, żeby podbiec ten dystans który nam dzieli.
Czytałem ostatnio, że Berlin staje się miejscem, gdzie jest dobre środowisko dla rozwoju startup-ów, a skoro tak to możemy to pchnąć o kilka południków na wschód.
September 3rd, 2008 at 0:19
[...] update żołądka datowany na 31 sierpnia 2008. Ot przeczytałem własnie na Yashke.com wpis “O barcampie i barcampach“. Potem przeczytałem wpis “Czy barcamp ma sens?“. Jakoś w podświdomości [...]
September 5th, 2008 at 9:37
Nowy event we Wroclawiu -> http://www.barcamp71.pl :-)
Zapraszamy serdecznie do udzialu, wspoltworzenia i bycia z nami.