« Previous | Next »
Lifestreaming w wielkim świecie
Published on 23/11/08
by Kuba Filipowski
Obama przynosi zmianę. To będzie pierwszy prezydent, który faktycznie używa internetu. Ma (a może miał?) BlackBerry i Macbooka Pro. Od tego pierwszego jest podobno uzależniony. Blogerzy z za oceanu twierdzą, że zwyciężył bo lepiej radził sobie z używaniem web 2.0 podczas kampanii. Bo głosy które przeważyły to głosy pokolenia MySpace, Facebook i Youtube.
Po historycznym zwycięstwie prezydent elekt Obama nie odwraca się od technologii której dużo zawdzięcza. Change.gov – serwis/blog Obamy to przykład idealnego wykorzystania dostępnych dzięki web 2.0 narzędzi. Stale uaktualniany blog informujący nie tylko o decyzjach nowego prezydenta USA ale też przedstawiający gabinet i współpracowników Obamy. Plus cotygodniowa odezwa do narodu w formie wideo na Youtube.
Do tego każdy ruch Obamy śledzony jest przez niezależny serwis Politico – a to już typowy lifestreaming. To tak jakby Lech Kaczyński był na Flakerze. Trudne do wyobrażenia prawda?
Co więcej pojawiają się postulaty o jeszcze większą transparentność działań nowego prezydenta. Blog TechPresident postuluje o to by budżet tworzony przez rząd Obamy był przedstawiony w interaktywny i multimedialny sposób. Tak by Amerykanie potrafili zwizualizować sobie na co idą te tryliony (czy biliony) dolców. To rewolucyjny i odważny postulat ale w czasach załamania rynku znajdzie wielu zwolenników. To byłaby zmiana.
Rządy absolutnie przezroczyste – czy to jest zmiana, którą wymuszą media tworzone przez zwykłych ludzi? Czy ktoś kto wygrał dzięki Youtubowi musi być pierwszym władcą o którego każdy krok i każda decyzja jest prześwietlana przez wyborców?
Jedno jest pewne – to będzie wyjątkowa prezydentura.
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: Lifestreaming w wielkim świecie.


Komentarze dotyczące wpisu "Lifestreaming w wielkim świecie"
komentarze (6)
ludwik
23/11/08
no tak, ale czy to jest złe? Mi się to wydaje fajne, choć wątpię czy tak bym myślał, gdyby Lechu Kaczyński flakował, blipował czy wrzucał filmiki na youtube np. jak skręcał blanty z angelą merkel na balu… Wszystko zależy od osoby. Obama wokół siebie wytworzył taką poświatę, dzięki której lubi go właśnie młodsze pokolenie WEB2.0. I nie mylić – tą poświatą nie jest to, że się udziela w WEB2.0 a jego zachowanie, dzięki któremu nie jest skazany na porażkę wrzucając tygodniowy “film do narodu” na YT. Ludzie (czyt. to pokolenie web2.0) go lubią (przynajmniej na razie), więc nie będą się doszukiwać tego, że w wystąpieniu miał ***jowy krawat, że pomylił jakieś słowa czy coś. Jego po prostu oglądają, słuchają, żeby się dowiedzieć co ma do powiedzenia. A Lecha Kaczyńskiego, ci sami ludzie nie lubią, więc reakcja byłaby całkowicie odwrotna.
yanoo
23/11/08
A kto mówi, że to złe?
Btw – taki nowoczesny ten blog rządowy, a rss’a nie ma… :(
ludwik
23/11/08
@yanoo: nikt nie mówi.. ja to wnioskuję; przecież taki całkowity lifestreaming, całkowita transparentność chyba nie jest za dobra. on jest prezydentem, w dodatku USA. i bez tego ludzie go wystarczająco obserwują, śledzą, prześwietlają…
bartosz
23/11/08
kolejne medium ewoluowało. kiedyś prezydenta pokazywano w czarno-białej telewizji (ciekawe czy wtedy walka obama-mc cain byłaby tak zażarta… ok, kiepski żart), później w kolorowej. kiedyś w sieci były newsy na wzór gazetowych, teraz oglądamy filmiki na YT. pozostaje się cieszyć że zrobiono to w USA, może reszta pójdzie na wzór :)
rzepak.pure.pl | Barack Obama i jego strona
24/11/08
[...] (zarówno z kandydowaniem w wyborach, jak i z przyszłą prezydenturą) o której szerzej pisze Kuba Filipowski. Obama jest wszędzie, od facebook’a przez digg’a po [...]
ikanapka - pierwszy polski videocast technologiczny - vcast, vodcast, nowości - media, marketing, nowe technologie » ikanapka - epizod 41 - ten z wielookim, zielonym krawaciarzem
28/11/08
[...] http://yashke.com/2008/11/23/lifestreaming-w-wielkim-swiecie/ [...]
Zostaw komentarz