« Previous | Next »
Z głową w chmurze
Published on 31/01/09
by Kuba Filipowski
Ostatnio czytam sporo doniesień o zamykaniu lub awariach darmowych usług, które tysiące ludzi zasiliło swoimi danymi. Z tego wszystkiego przebłyskuje jakaś główna teza o kryzysie chmury – czyli kryzysie zaufania do usługodawców, którzy przechowują dla nas nasze dane.
Co takiego się stało? Google zamyka szereg swoich projektów w tym Google Video, Google Notebook, Jaiku. Yahoo zamykaYahoo Briefcase tłumacząc się tym, że parametry które oferuje usługa są w dzisiejszych czasach śmieszne (30MB) – ale co znamienne – woli zamknąć niż rozwinąć.
Zamykane jest Pownce, znaczącego pada serwerów zalicza konkurent delicious – ma.gnolia.
Jason Scott w tekście o jednoznacznym tytule – FUCK THE CLOUD przestrzega przed hypem na chmurę. Podkreślając fakt, że gdy powierzamy swoje dane jakiejś firmie i nie płacimy za to by ona się nimi należycie zajęła nie mamy praktycznie żadnej gwarancji, że dane te będą zabezpieczone.
If you want to take advantage of the froth, like with YouTube or so Google Video (oh wait! Google Video is going off the air!) then do so, but recognize that these are not Services. These are not dependable enterprises. These are parties. And parties are fun and parties and cool and you meet neat people at parties but parties are not a home.
Chmura wydaje się być jednak nieuniknionym kierunkiem rozwoju, chmura pozwala skupiać się na tym na czym chcemy się skupiać a całą resztę outsource’ować.
Ważne jednak żeby zdawać sobie sprawę kim jest partner, który przechowuje nasze dane, czy mamy jakiś wpływ na tego partnera, jakie mamy możliwości dodatkowego zabezpieczenia. Może powstaje miejsce na narzędzia dywersyfikujące chmury?
Jason Scott uważa, że zabezpieczeniem jest po prostu płacenie za usługę – gdy płacę to zostaję klientem i mam swoje prawa. Może warto łączyć to również z wyborem usługodawcy, który nie jest gigantyczną korporacją – dla takiego usługodawcy (przynajmniej w teorii) jesteś ważny.
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: Z głową w chmurze.

Komentarze dotyczące wpisu "Z głową w chmurze"
komentarze (7)
Matsky
31/01/09
Odnośnie ma.gnolia.
Komunikat jest co prawda lakoniczny, ale wygląda na to że chłopaki nie robili backupu. Ktoś zna może szczegóły?
Mnie już ten serwis podpadł jakiś rok, może półtora, gdy ogłosili iż rejestracja nowych kont będzie tylko przez OpenID, celem zwalczania spam’u w serwisie. Trochę dziecinada. Prawda jest taka, że większość www ma problemy ze spamerami, i gdyby wszyscy działali w taki sposób, to połowa istniejących usług została by zamknięta, a druga połowa wprowadziła OpenID lub inne wyśrubowane (dla ZU) utrudnienia.
Markos
02/02/09
Będzie się niestety tak działo dalej. Ekonomi nie da się oszukać i większość darmowych usług będzie kończyła żywot. Jak widać po przykładach nawet duża korporacja nie gwarantuje zachowania usługi przy zerowej opłacie za nią.
A może się mylę?
kuba
02/02/09
chyba się nie mylisz :)
Michał Żyliński
05/02/09
Oczywiście jestem stronniczy, ale służbowo i prywatnie od jakiegoś czasu mówiąc publicznie o usługach (w tym wypadku całej platformie Live) akcentuję zupełnie egzotyczny i pomijany przez większość temat, czyli SLA. Jak wiele osób czyta umowy licencyjne przed skorzystaniem z zewnętrznych usług? To między innymi powód, dlaczego tak wiele usług MS jest w fazie dalekiej od “komercjalizacji” – jak zobaczyłem, jak wyglądają przygotowania do budowy infrastruktury (fizycznej) pod Azure nie mam wątpliwości, że to musi potrwać…
Jacek
07/02/09
A tak chyba bylo od zawsze? Ten kredyt zaufania ktory teraz z w/w traca dostali od nas uzytkownikow za sprawa bumu web2. Wszyscy lgniemy do kazdej nowej uslugi ktora pojawi sie w sieci, to my poprzez uzywanie i testowanie ich uslug inwestujemy posrednio. Niestety rzeczywistosc weryfikuje wg. zasad kapitalizmu, jezeli na siebie nie zarabiasz zostajesz zamkniety.
@Michał Żyliński
BTW Jestem bardzo ciekaw co z Azure wyniknie. Jak duzo uda mu sie zmienic. Ja jak narazie pozostaje przy tym czego uzywam obecnie a po Azure siegne jak awansuje z kategorii “alternatywa dla tego czego uzywasz obecnie” do kategori “rewolucja – ten produkt nie ma sobie rownych”.
SocialITy : poprzeczka, a nie sufit
11/02/09
[...] drugiej strony dotarł do mnie ostatnio następujący komentarz: “Jestem bardzo ciekaw co z Azure wyniknie. Jak dużo uda mu sie zmienić. Ja jak na razie [...]
Grzegorz Albrecht
22/02/09
Ja widzę problem w tym, że gdy decyduję się na jakieś “bezpłatne” narzędzie raz na zawsze wpadam w pułapkę przechowywania tam swoich danych i później, jeżeli zamierzam zmienić usługodawcę nie potrafię (mogę nie potrafić) tych danych zmigrować do nowego systemu, gdyż jest to trudne, nieintuicyjne, lub po prostu niemożliwe.
Na przykład chciałbym ściągnąć i zintegrować sobie w jednym miejscu i zabezieczyć namiary do znajomych z naszej klasy, goldenline, grona, facebooka, linked, etc. – poświęciłem x czasu na to by odnaleźć różnych ludzi, nawiązać dawne kontakty. Tak naprawdę, dla bezpieczeństwa, powinienem poprosić każdego z nich poprosić o maila dodać do książki adresowej i na wszelki wypadek pousuwać konta z serwisów, które kiedyś mogą upaść wraz z moimi danymi. :)
Podobnie z Gmailem, Google Vid itp.
Zostaw komentarz