« Previous | Next »
Blogi muszą się zmienić
Published on 20/09/09
by Kuba Filipowski
Blogowanie się nudzi. Wymaga dużo pracy i jest niewygodne.
Porównajcie sobie panel wordpressa do interfacu twittera, flakera (!), tumblera albo (ostatnio modnego) posterous.
Wordpress, mimo że nieustannie upraszczany, to ciągle duży CMS z masą opcji których nigdy nie użyjesz jeśli chcesz po prostu coś napisać i dostać trochę głasków.
Myślę, że mikroblogi są popularne nie dlatego, że to 140 znaków, jedno pole do wpisywania i Oprah.
One są popularne bo wreszcie ktoś wpadł na to, że ja nie chcę być samotny blogując.
Jaki jest kontekst pisania na blogu? Wchodzę do jakiegoś panelu który widzę tylko ja. Ten panel nie wygląda jak mój blog. To backend, zaplecze, coś czego nie pokazuje się gościom.
W tej samotni obcuje ze swoimi przemyśleniami. Redaguje tekst, buduję wypowiedź, zbieram materiały. Nawet jesli coś super ciekawego dzieje się na blogu obok (w internecie wszystko jest obok) to ja tego nie widzę.
Samotne ale do tej pory działało.
Do czasu gdy pojawił się twitter, który to zmienił. Wg mnie największą wartością, którą wniósł twitter do blogowania to ludzie, którzy inspirują do aktywności.
Mogę szybko coś napisać bez silenia się na wstęp, rozwinięcie i zakończenie – i od razu dostaje głaska. Ktoś mi coś odpowie. Z kimś się pokłócę. Jestem wśród ludzi.

Blogi w formie, którą zaproponował wordpress i blogger muszą się zmienić. Są zbyt wymagające i za mało w nim kontaktu z drugim człowiekiem. Albo pójdą w kierunku twittera (brak backendu, dużo interakcji, łatwa publikacja) albo przestaną się rozwijać.
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: Blogi muszą się zmienić.

Komentarze dotyczące wpisu "Blogi muszą się zmienić"
komentarze (22)
kmh
20/09/09
Być może właśnie o to chodzi – blogi pokazały ludziom, że prowadzenie własnej strony o swoich zainteresowaniach jest banalnie proste, więc wszystkie osoby chcące pisać o jakiś swoich codziennych sprawach będą wybierały mikroblogi, a osoby, które chcą się dzielić z ludźmi przemyśleniami na jakieś bardziej sprecyzowane tematy będą wybierały postblogowe cmsy, jak Wordpress właśnie.
Choć oczywiście zawsze będą ludzie, którzy będą chcieli pisać o sobie w dłuższej formie.
Jakub
20/09/09
No to teraz spróbuj ten tekst wrzucić na twittera. Nawet na flakerze by nie pasował. Za długi. Ten wpis pasuje dokładnie tutaj na blogu. Masz rację, że ludzie potrzebuję więcej reakcji na to co zamieszczają w necie. Tylko wniosek jest zły. Blogi są dobre dla długich, przemyślanych tekstów. Kto chce szybkiej reakcji na wrzuconą przez siebie informację, że właśnie zjadł śniadanie, idzie do twittera, flakera, blipa, nk. Wykres, który zamieściłeś, to właśnie pokazuje. Tacy ludzie odchodzą i bardzo dobrze. Zostają ci co mają coś do powiedzenia.
Kuba Filipowski
20/09/09
ten wpis nie jest o tym że twitter to koniec ewolucji. ten wpis jest o tym, że blogi muszą ewoluować.
nie wierze że ilość znaków to ograniczenie które sprawia, że blogi muszą mieć te beznadziejne panele i być takie słabe jeśli chodzi o interakcje z innymi blogującymi/czytelnikami.
Kamil
20/09/09
I tak. I nie.
Weź pod uwagę, że tekst na blogu, niczym tekst do gazety, jest tworem, który właśnie sam tworzysz, cyzelujesz, pracujesz nad nim, uzupełniasz, wyszukujesz, kasujesz, dopisujesz.
Czasami bardzo długo.
Wkładasz w niego znacznie więcej pracy niż w szybki, nawet super błyskotliwy, tekścik na Twitterze czy Flakerze.
I to jest powód dla którego dłuższa forma zawsze będzie istnieć. Bez względu na to, w jakiej formie.
Może mniej osób będzie z niej korzystać, ale pozostanie :)
No nie...
20/09/09
“Albo pójdą w kierunku twittera (brak backendu, dużo interakcji, łatwa publikacja) albo przestaną się rozwijać.”
Co za durne podsumowanie.
Brak backendu – co to znaczy? Nie będzie się już nigdzie trzymać postów?
Dużo interakcji – tutaj zgoda.
Łatwa publikacja – także zgoda.
Co więcej to nie przeszkadza żeby WordPress i Blogger ewoluował w tym kierunku.
A jeśli nie pójdą w kierunku Twittera to upadną, przestaną istnieć. Czyli dobrego artykułu już nigdzie nie będzie można przeczytać? Będę musiał sobie sklecić 100 twittów?
Kuba Filipowski
20/09/09
czy ja gdzieś napisałem, że twitter zastąpi blogi? mówię o pewnych rozwiązaniach interfejsu twittera które powinny być zaadoptowane przez tradycyjne platformy blogowe. np brak backendu w którym komponuje się notkę.
zafiksowaliście się na 140 znakach jakby były zesłane od boga internetu…
No nie...
20/09/09
Ok, weźmy Bloggera na warsztat. Stoi za nim jakiś backend i masywny frontend blogger.com. Czy w takim razie jesteśmy zamknięci w Bloggerowej puszce? Nie.
Kuba, sam dobrze wiesz, że API to podstawa dla aspirujących serwisów społecznościowych. Blogger udostępnia swoje funkcje poprzez interfejs GData. Lekkie interfejsy będą mogą być tworzone właśnie na API.
Tak, jakoś mamy hopla na punkcie 140 (lub 160) znaków :).
Kuba Filipowski
20/09/09
api apim. ja mówię o tym że dodawanie wpisu na wordpressie to ból. i to samo jest na bloxie i to samo jest na bloggerze
No nie...
20/09/09
Hmmm… w zasadzie mogłeś spłaszczyć tekst jednego blipa “WordPress i Blogger powinny zmienić proces dodawania wpisow. Obecny jest bolesny na 100%”. :)
Kuba Filipowski
20/09/09
tylko że napisałem też o tym, że blogowanie to samotny proces i kilka innych rzeczy.
ale w przypadku takiego blipnięcia byłbym prostszy do zrozumienia. to pewne
nrafal
20/09/09
Ale im więcej jest interakcji tym teksty są krótsze. Jak w życiu-dyskusja w knajpie to nie popis erystyki, nawet barcampowe debaty nie składają się z długich wypowiedzi. Blogi przypominają raczej gazetowe felietony i fajnie by było, gdyby tak zostało. Żeby napisać dłuższą wypowiedź po prostu potrzeba trochę spokoju i tego backendu, wpuszczenie tam zbyt dużej ilości ludzi wpłynie na jakość. Oczywiście, blogów będzie mniej, bo część ludzi przeniesie się na mniejsze formy, ale wierzę, że blogowe notki pozostaną najwyżej jakościowo w tym całym procesie.
radekg
20/09/09
Szybkość i ilość interakcji/głasków/komciów mamy za cenę ograniczenia ilości znaków wiadomości. Na jednym krańcu osi mamy bogactwo twittera a na drugim krańcu osi bogactwo wordpressa. Chyba nie zgodzisz się tym Kuba, co? ;)
Wystarczyłoby ci, aby wordpress witał po zalogowaniu jednym okienkiem, gdzie można by wpisać komunikat (bez ograniczeń ilości znaków) a każdy blog na platformie można by dodawać do znajomych/lubianych/obserwowanych?
Mekk
20/09/09
Dla blogujących obrazkami czy trzyzdaniowymi postami pisanymi w 5 minut mikroblogi stanowią naturalny kierunek migracji. I dobrze.
Dla innych…
Mogę mówić za siebie. Moje wpisy żyją zwykle przez parę dni (czasu rzeczywistego) i parę godzin (mojej pracy) w Emacsie. Niektóre znacznie dłużej. Wgranie na bloga to minuta-dwie, weryfikacja czy po wgraniu wszystko wygląda OK – do pięciu. Zaniedbywalne w porównaniu z czasem spędzonym na faktycznym pisaniu. Z lepszym panelem może skróciłbym to o minutę.
Podsumowując: to może być fajny kierunek zmian. Kultura bylejakiego, pospiesznego blogowania odejdzie na twittera, pozostaną ludzie z ambicjami pisania dłuższych, przemyślanych tekstów.
radekg
21/09/09
@ mekk – Kultura bylejakiego, pospiesznego blogowania odejdzie na twittera, pozostaną ludzie z ambicjami pisania dłuższych, przemyślanych tekstów. Dokladnie tak.
Podobnie jest w dyskusji o frekwencji wyborczej. Jedni załamują ręce, że jest tak niska, ludzie nie chcą mieć głosu na sprawy tak ważne. Drudzy twierdzą, że ci którzy idą głosować, są tymi, którym na tym zależy, którzy znają się na polityce itd, więc to dobrze, że oni zdecydują za wszystkich. Jedna kwestia, dwa skrajne rozwiązania.
Kuba Filipowski
21/09/09
@radekg – karkołomna analogia
@mekk i @nrafal – nie wiem skąd pogląd że osoby “z ambicjami pisania dłuższych, przemyślanych tekstów” muszą się męczyć z tak kiepskimi narzędziami do blogowania? czy wygoda i interakcja z innymi użytkownikami to coś co zabija w Was potrzebę pisania?
equus
22/09/09
LiveJournal istnieje od wielu lat, a idealnie realizuje tę niby nową ideę połączenia serwisu do blogowania i portalu społecznościowego. Fakt, popularność mu spadła, ale sama idea nie jest w żaden sposób nowa.
Mekk
22/09/09
@KubaFilipowski
Jak już tłumaczyłem wyżej, moim głównym narzędziem do blogowania jest emacs, w fazie planowania wspomagany kartką i piórem (czasem xmindem). Jestem z tych narzędzi bardzo zadowolony. Sam panel wgrywania postu jest dla mnie po prostu mało istotny. W czasie, gdy eksperymentowałem z klientami metaweblog API, nie był istotny w ogóle.
Narzędziem, którego się domagasz, chyba jest pinger – łatwo i szybko można to czy tamto wrzucić, jest sporo funkcji społecznościowych (follow, zbiorcze indeksy itd). Ale content w swojej większości mało frapujący, ta łatwość przekłada się na szybko i byle jak pisane notki.
Aha: nie wiem skąd bierzesz tezę o samotności blogowania. Idea blogosfery to czytanie innych blogów, pisanie notek kontynuujących cudze tematy czy polemicznych itd. Większość blogerów ma wypchane czytniki RSS.
Kuba Filipowski
22/09/09
no i pinger namieszał mimo że wszedł x lat po tym jak pojawiły się pierwsze duże platformy blogowe. to jakiś znaczący symptom. nie uważasz?
nrafal
22/09/09
@kuba
Z obserwacji. Na blogach bardzo często czytam fajne teksty, przemyślane, rozplanowane. Na flakerze, blipie czy tumblr nieco mniej.
W tym wypadku forma dostosowuje się do platformy. Nie wiem, czy to wynika akurat z konstrukcji panelu administracyjnego, może z wyższej bariery wejścia?
Marsel
22/09/09
Ja myślę, że blogi i mikroblogi to dwa niekompatybilne ze sobą gatunki.
Blog, owszem, pozwala na długie posty, przemyślenia i masę pierdół, których nie zmieścimy w 140 znakach. Ale to zupełnie inny charakter publikacji w sieci. Nie wymaga natychmiastowego sprzężenia zwrotnego od odwiedzających, a wręcz może przez długi okres czasu nie zostać skomentowane.
Mikroblogi to tłum i konieczność uczestniczenia w czymś systematycznie (bo jeśli nie, to relacje z innymi uczestnikami tego “tłumu” będą słabe).
Niektórzy próbują łączyć jedno z drugim – unikać ograniczenia 140 znaków i wykorzystywać tłum mikroblogów = podciągając swojego bloga pod publikację linków do nowych wpisów na terenie mikroblogów. Hybryda (z jaką intencją to oczywiście można się domyślić).
Ja jednak się przekonuję, że to mikroblogi stają się nudne. Może i na blogu nie opublikujesz kilkunastu / kilkudziesięciu komunikatów dziennie, ale przynajmniej nie ma tam informacyjnego deszczu, który z czasem jest męczący i wymaga filtrowania, odrzucania.
Kwpolska
22/09/09
Panel do wordpressa jest wygodny nawet, do bloggera też dobry. Twitter nie jest zbyt wygodny, mam widget do opery, ale i tak nie jest fajnie.
wafp
23/09/09
Być może publikowanie w wordpressie jest skomplikowane, w bloggerze to kaszka z mlekiem. Moim zdaniem prowadzenie bloga to przygoda – na początku poznajesz tajniki tworzenia strony (nie musisz przy tym posiadać dużej wiedzy programistycznej, dostajesz gotowe moduły), możliwości jej spersonalizowania, nadania jej własnego stylu.
Potem trudniejszy etap. Walka z własnymi słabościami, z brakiem weny, ze zniechęceniem, gdy nie ma odzewu. Blogowanie wymaga cierpliowści i samozaparcia – jako ćwiczenie charakteru i dyscypliny jest znakomity. Najważniejsze, że ciężka praca przynosi efekty, autor zdobywa uznanie i szacunek. To jest piękne.
Czy takich emocji dostarczy twitter? Nie wiem, w tej chwili trwa szał. Ile z tych ludków, którzy spędzają na twitterze mnóstwo czasu pisząc o niczym, wytrwa? Twitter to chwilowa moda. Jaki jest sens wracać do krókich notek sprzed roku? Na blogu znajdziesz wiele wartościowych starszych wpisów – one nie tracą tak na aktualności, bo są tworzone jak tradycyjne artykuły (moje uwagi dotyczą głownie blogów specjalistycznych, koncentrujących się na konkretnej branży).
Dlatego nie obawiam się o los blogów. Będą się zmieniać, na pewno będzie więcej multimediów, część autorów zdecyduje się zastąpić dłuższe teksty np. wygłoszeniem go w formie dźwięku lub wideo. Ale i tak tekst pozostanie głownym nośnikiem informacji.
Dziękuję za uwagę :)
Zostaw komentarz