« Previous | Next »
A/B dziennikarze
Published on 15/10/09
by Kuba Filipowski
The Huffington Post to chyba najnowocześniejszy serwis informacyjny na świecie. Robią wszystko to o czym na blogach pisze się, że powinno się robić i nawet więcej.
Newsy, wideo, galerie, sondy, integracja z facebookiem (facebook connect), integracja z twitterem, zajawki z twittera na temat danego materiału, wersja mobilna, wersja na iphone, linki do konkurencji na głównej (promowana historia często linkuje na zewnątrz). Tempo w jakim HuffPost adaptuje nowości jest imponujące.
Ostatnio okazało się, że HuffPost testuje nagłówki metodą A/B. Dla tych, którzy nie słyszeli o A/B testach – to prosta sprawa – połowie użytkowników pokazuje się jedną wersję, drugiej połowie inną. Wygrywa ta częściej klikana/lepiej konwertująca. Ją się zostawia.
Metoda A/B jest świetna i bardzo internetowa – po co obstawiać jedną wersję (duże ryzyko porażki) skoro możemy mieć ich wiele i obstawiać wiele różnych konfiguracji.
Do tej pory słyszałem głównie o używaniu A/B w sprzedaży internetowej. Ale okazuje się, że dziennikarzom, też może pomóc. To niby oczywiste ale… to tak jak ze sztuką współczesną:

Ciekawe czy ktoś w Polsce już to robi.
Refleksja kończąca wpis: nie wiem czy nowoczesne dziennikarstwo będzie lepsze merytorycznie i jakościowo od dziennikarstwa sprzed ery internetu ale na pewno będzie bardziej dopasowane do tego jak odbieramy i reagujemy na świat – w najbardziej biologicznym tego rozumieniu. Od A/B testów do badań z użyciem fMRI niedaleko.
Neuro-dziennikarstwo? Kiedy zaczną wykładać to na uczelni?
Co dalej?
Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: A/B dziennikarze.

Komentarze dotyczące wpisu "A/B dziennikarze"
komentarze (1)
Tomasz
15/10/09
Jeżeli nie wiesz jak coś działa, załóż że nie działa. Dlatego właśnie wymyślono testy A/B – bez sensu jest robić jakąkolwiek zmianę na stronie jeżeli nie wiadomo jak zareagują na to użytkownicy. To tak jak projektować sklep z przepaską na oczach.
Osobiście mogę polecić tą metodę, ale wymaga dosyć dużej próby (min. 1000 osób na jeden test) i trzeba przemyślnie organizować testy, bo nie ma się możliwości testować setek możliwości.
Więcej tutaj:
http://tomaszs.pinger.pl/szukaj/wpisu?scope=tomaszs&search-msg=a%2Fb
Zostaw komentarz