Home > Blog > Niedoskonała wszechstronność PCeta

Niedoskonała wszechstronność PCeta

Published on 03/02/10
by Kuba Filipowski

Jest taki znany sprzed paru lat w którym Walt Mossberg przepytuje Steva Jobsa i Billa Gatesa na temat przyszłości komputerów osobistych. To doskonały wywiad.

Bill Gates w 2007 roku mówi, że tablet to urządzenie przyszłości, że będziemy dużo z niego czytać. W 2007 roku Gates mówi, że tablet to na razie taki Windows 1992 – czyli można przypuszczać, że bardzo wierzy w wybuch popularności tabletu w ciągu kilku następnych lat. Jobs, który już pewnie pracował wtedy nad iPadem mówi o tym, że większość naszej aktywności przeniesie się na urządzenia typu post-pc – czyli np. komórki, ipody i można przypuszczać, że tablety.

Takie quasi-komputery pokrywają 90-kilka% całej komputerowej aktywności normalnego człowieka. Po co więc męczyć go PCetem, fizycznymi klawiaturami, wskaźnikami typu myszka czy touchpad?

Zobaczymy jak rynek zareaguje na propozycję Apple. Na ile ludzie faktycznie uważają, że wolą produkt ograniczony technicznie ale za to hiper-użyteczny i prosty w obsłudze.

Scenariusze są dwa – ludzie w większości uznają, że wolą wydać odrobinę większe pieniądze na pełnowartościowy produkt czyli PCeta. Wtedy iPad stanie się relatywnie niszowym produktem o potencjale iPoda.

Drugi scenariusz to ten w którym ludzie masowo zaczną przenosić się na iPada (i inne tego typu produkty) i na nim robić to co do tej pory robią na PCetach.

Ten drugi scenariusz to będzie zmiana paradygmatu. Zmiana porównywalna z przejściem z systemów operacyjnych opartych o command line na graficzne interfejsy.

Główna różnica między PC a post-PC to ‘programowalność’. Na PC każdy może stworzyć i uruchomić swój własny program. Dzięki tej możliwości PCety zbudowały ogromny rynek producentów softwaru. Młodzi ludzie, którzy mają w domu komputer mogą mierzyć się z gigantami w branży tworząc swoje własne oprogramowanie i udostępniając/sprzedając je innym. Chodzi mi zarówno o rynek tradycyjnych desktopowych aplikacji jak i rynek web aplikacji. Popularyzacja iPadów, Xboxów, iPhonów i marginalizacja klasycznych PCetów siłą rzeczy ograniczy ten trend.

Jestem przekonany, że wielcy przedsiębiorcy i producenci softu naszych czasów zaczynali klepiąc coś z nudów na swoich PCetach w przerwie miedzy graniem w Duke Nukem 3d czy Diablo. Na post-PC tego nie da się zrobić. Doskonałe mobilne Safari z iPhone nie ma ficzeru “Pokaż źródło” dzięki któremu, chyba wszyscy uczyliśmy się HTMLa.

Żeby napisać program na iPada lub iPhone trzeba mieć PCeta, SDK i długo czekać na zgodę Apple. Podobnie trudno jest z Androidem (choć jednak prościej). Na xboxa jest chyba jeszcze gorzej (nie mam pojęcia).

Jeśli post-PCety zdominują rynek to wkrótce może się okazać, że fala młodych-zdolnych geeków i nerdów zacznie wygasać. Bariera wejścia w programowanie będzie większa. Programowanie przestanie zaczynać się od zabawy z nudów, będzie bardziej świadome, ukierunkowane, związane z systemem edukacji i być może mniej kreatywne.

Niedoskonała wszechstronność PCeta to coś co sprawiło, że koniec XX i początek XXI wieku będzie zapamiętany jako okres wielkich innowacji. O tym właśnie mówi Gates.

Znamienne jest to, że dwaj goście, których produkty sprawiły, że ten czas innowacji miał szanse zaistnieć mogą innymi produktami zamknąć ten okres. Zamkną?

Co dalej?

Proszę skometuj ten tekst - jestem ciekawy co o nim myślisz. Możesz też podlinkować swój wpis używając trackbacku: Niedoskonała wszechstronność PCeta.