Autor: Kuba Filipowski
Comcast - największa telewizja kablowa w USA we współpracy z Intel Capital, Time Warner Cable i Google zamierza stworzyć bezprzewodowy, szerokopasmowy dostęp do Internetu obejmującą całe USA.
Clearwire - bo tak nazywa się przedsięwzięcie - to inwestycja rzędu ~3 mld dolarów. Z założeń, które można przeczytać m.in. na blogu Google wynika, że Internet nie będzie w żaden sposób ograniczany i limitowany, spełnione będą również zasady net neutrality.
Takie przedsięwzięcie może w ogromny sposób zmienić sposób postrzegania i wykorzystywania Internetu w sferze moblinej. Po pierwsze znikną różnice między internetem na komórce a internetem na laptopie (zakładając, że komórka ma wifi - ten sam broadband => zbliżone user expierience). Po drugie to zagrożenie dla sieci komórkowych - poco GSM jak wszędzie jest VOIP.
Wszystko rozbija się o takie szczegóły jak zasięg i ceny. Zwłaszcza zasięg - jeśli to faktycznie będzie na cały kraj (dosłownie 100% zasięgu) to będzie to krok milowy w historii Internetu.
Autor: Kuba Filipowski

Emil Oppeln-Bronikowski zalinkował do świetnego mashup’a - połączenie Last.fm z Youtubem.
Działa to tak: wpisujesz swój login, klikasz ok, słuchasz i oglądasz swoją ulubioną muzykę. Niby nic więcej nie potrzeba ale jest troszkę więcej. Możesz wpisać artystę i posłuchać/pooglądać tylko jego muzykę.
Świetne bo proste, rozwiązuje problem braku piosenek (na youtube jest prawie wszystko) i układania playlist.
Autor: Kuba Filipowski

Firma Pingdom, monitorująca działanie serwisów www (polskie serwisy tego typu to El-Monito i CzyToDziała) sprawdził łączny czas downtime’u największych serwisów typu social networking w ostatnich 4 miesiącach.
Niechlubnym liderem rankingu został Twitter, który od stycznia nie działał przez prawie 40h. Najbardziej wydajna okazała się infrastruktura MySpace - tylko ~1h downtime’u.

Nie wyjaśniono niestety jak wyglądała metodologia badania. Domyślam się, że nie wywoływano strony głównej bo na np. na Twitterze jest to strona całkowicie statyczna i pewnie jest puszczana w całości z cache’a- a jak wiadomo to bazy danych (i łączenie się z nimi) generują najwięcej problemów wydajności w serwisach społecznościowych.
Wiadomo tylko, że downtime był liczony gdy strona nie generowała się przez ponad 30 sekund.
Autor: Kuba Filipowski

Na Barcampie #7 eksperymentowaliśmy z formułą unconference - był to eksperyment, który wspominam jako połowicznie udany. Na Barcamp #9 chcemy kontynuować. Wierzę, że to chwyci :)
Czemu to jest fajne?
- Prelegenci zaproszeni przez organizatorów nie zawsze poruszają ten temat, który interesuje mnie w danej chwili. Unconference to sposób na znalezienie ludzi, których również interesuje dany temat i chcą o nim pogadać, podzielić się wiedzą i doświadczeniami.
- To też możliwość pogadania o tym co zostało poruszone w prezentacji, a z powodu ograniczeń czasowych niewystarczająco dopowiedziane.
- To rozmowa kuluarowa z elementem porządkującym - podłączasz się do tematu, a nie koniecznie znajomych uczestników - to szansa na poznanie nowych ludzi, którzy mają podobne zainteresowania. Świetny początek nowej znajomości, która być może zaowocuje wspólnym projektem.
- Unconference nie wymaga umiejętności publicznego przemawiania. Rozmawiasz w małej grupie, siedząc - typowa, niestresująca dyskusja.
- Masz okazję włożyć coś do imprezy w której uczestniczysz - czyli uczestniczysz w pełni.
- Nie musisz być ekspertem w danej dziedzinie by rozpocząć temat na unconference - chcesz się czegoś dowiedzieć - powiedz czego, na pewno znajdą się ludzie, którzy też chcą o tym porozmawiać.
Zalet tego typu sesji jest więcej - jest ich tyle ile ciekawych spostrzeżeń i pomysłów w naszych głowach. Warto je pokazać.

fot. Marcin Stefaniak
Na koniec przypominam zasady dot. Barcampu w Poznaniu (to już #9 spotkanie!):
- Będą trzy wydzielone przestrzenie na każdej z nich będziecie mogli omówić interesujący Was temat
- Zaraz po części prezentacyjnej zapytamy Was co chcielibyście omówić i jakie tematy zaprezentować. Trzy osoby zapiszą tematy na tablicy.
- Każdy z uczestników barcampu wybierze w której z sesji chce uczestniczyć. Obowiązuje zasada “dwóch stóp” - jeśli temat Cię nie interesuje to… masz dwie stopy - możesz iść posłuchać o czym mówi się w innym miejscu.
- Przy każdej wydzielonej przestrzeni będą notesy w których powinniście skrótowo udokumentować przebieg sesji. Wrzucimy to potem na wiki.
Autor: Kuba Filipowski

Większość aplikacji na Facebooku to te, których używa się tylko dla rozrywki. Wykres stworzony przez Flowingdata.com przedstawia ~23 tyś. aplikacji pogrupowanych w 22 kategorie. Rozrywka dominuje.
Co to oznacza? Ben Rattray (twórca Change.org) w swoim gościnnym poście na blogu Andrew Chen’a twierdzi, że przyczyna tkwi w wirusowości rozrywki. Aplikacje użyteczne, praktyczne nie mają takiej siły przebicia wirusowego, a model dystrybucji informacji o danej aplikacji na Facebooku w całości opiera się na marketingu wirusowym. Facebook po prostu udostępnił webdeveloperom takie narzędzia marketingowe, które wymuszają ten model dystrybucji (to co widzicie po lewej to jedno z takich narzędzi - lista zaproszeń do różnych aplikacji).
Druga przyczyna jest bardziej ogólna - ludzie wchodzą na Facebooka dla rozrywki. Potwierdza to też fakt, że Facebook nie zjadł LinkedIn. Jeszcze parę miesięcy temu pojawiały się głosy, że Facebook wejdzie w kompetencje LinkedIn - nic z tego - sprawy profesjonalne lubimy oddzielać od rozrywkowych.