Autor: Kuba Filipowski
Tagi: webapp — @ 10:38 2008-05-08

Google Translate

Kolejna użyteczna usługa Google została zlokalizowana - Google Tłumacz to aplikacja tłumaczeń automatycznych pozwalająca tłumaczyć zarówno fragmenty tekstu jak i całe strony www.

Tłumaczenia automatyczne to dość popularna w Polsce usługa - najpopularniejszy w tej chwili serwis tego typu Translate.pl (ograniczający się do polskiego i angielskiego) generuje miesięcznie około 8 mln odsłon (za Megapanelem). Od niedawna działa też serwis Translatica.pl - centrum tłumaczeń pwn.pl przy którego powstawaniu doradzaliśmy.

Google Tłumacz obsługuje 23 języki w tym chiński, fiński i arabski. Co ciekawe w wersji amerykańskiej Translate jest zintegrowane ze stroną wyników wyszukiwania Google. Przy każdym wyniku, który nie jest po angielsku pojawie się link odpalający Google Translate. W polskim Google jeszcze tego nie zauważyłem ale pewnie wkrótce się pojawi.

Birmas Junta gibt nach und akzeptiert US-Hilfe - Google Search

Niedawno Google uruchomiło API dla tłumaczeń automatycznych co może w bardzo fajny sposób wspierać aplikacje internetowe - teraz, również polskie.

[via Wykop]

Autor: Kuba Filipowski
Tagi: błędy i wypaczenia, web 2.0, webapp — @ 14:08 2008-03-20

betaface.jpg
Bartek Raciborski napisał dziś o chińskim serwisie społecznościowym City!N, który zaczyna eksperymentować z rozpoznawaniem twarzy. Jakiś czas temu Piotr Wrzosiński pisał o startupie Betaface, który skupia się na tym temacie.

Maja Gerent CEO Betaface prezentowała go podczas konkursu 7 minut na ostatnim TMT.Ventures - to co mówiła o technologii wywarło na mnie wrażenie wprost proporcjonalnie odwrotne do wrażenia jakie wywarło na szacownym jury.

To co robi Betaface wydaje mi się nawet ciekawsze od City!N. Betaface ma zamiar zrobić ogólną wyszukiwarkę twarzy. Wrzucając zdjęcie danej osoby wyszukiwarka ma znajdywać wszelkiego typu treści związane z tą osobą (zdjęcia, wideo, po podpięciu nazwiska pewnie i inne dane). Na razie Betaface jest betą :) i czasem się wysypuje (piękne ekrany błędów .net) ale podoba mi się ich strategia na pozyskanie treści.

Betaface podpina się pod istniejące platformy ze zdjęciami przez udostępnione przez nie API. Jest aplikacja do Facebooka. Jednocześnie ma powstać API Betaface z którego mogliby korzystać twórcy serwisów wykorzystujących zdjęcia. Taka symbioza może sprawić, że Betaface stanie się największą bazą i wyszukiwarką twarzy.

Rozpoznawanie twarzy to nie tylko fajny ficzer. To milowy krok w porządkowaniu informacji (misja Google) - informacje w postaci zdjęć i wideo to ogromna część informacji w ogóle a przy tym temat bardzo słabo ugryziony. Potencjał jest ogromny.

Podczas TMT.Ventures buzzword “next Google” w kontekście jego szukania padał setki razy z ust różnych venczerów. Po konkursie 7minut obawiam się, że “next Google” nigdy nie zostałoby u nas zauważone.

To czego brakuje Betaface to porządne podstawy biznesowe - to powinni dostać lub wypracować z dobrym VC. Google też na początku nie miało modelu biznesowego. AdWords i AdSense to technologia kupiona za kasę VC ale o tym już nikt nie pamięta.

Autor: Kuba Filipowski
Tagi: wydarzenia — @ 22:53 2008-03-12

google-maps-pl.jpg
Google zaprosiło pół lub więcej technicznej blogosfery do wypełnionej kolorowymi pufo-siedziskami sali konferencyjnej hotelu Hyiatt w Warszawie na uroczystą prezentacje zlokalizowanych Map. Domyślam się, że nie byłem jedynym, który zna ten produkt od dość dawna i nawet czasem używa.

Artur Waliszewski (Country Business Manager Google) mówił w kuluarach, że Mapy to produkt Google na którego lokalizacji najbardziej mu zależało. Można się domyślać, że to jeden z trudniejszych produktów do lokalizowania, jest duży, skomplikowany i wymaga współpracy z lokalnymi partnerami. W wypadku Map byli to dostarczyciele… map PPWK oraz Eniro, które dostarczyło punkty na tych mapach (firmy, restauracje itp).

Lokalizacji Google Maps na pewno pomogło też powstanie silnego konkurenta na polskim rynku czyli Zumi. Onetowi udało się stworzyć markę, które wielu ludziom kojarzy się z cyfrową mapą i wyszukiwaniem miejsc. Zumi choć słabsza technicznie jest bardziej widoczna i znana przeciętnemu polskiemu użytkownikowi sieci i z tym Google będzie musiało powalczyć.

Prezentację rozpoczął Giorgio Scherl - menedżer projektu Google Maps. Giorgio “oprowadził” zgromadzonych po aplikacji, pokazał kilka ciekawych rzeczy, których do tej pory nie używałem (drag’n'drop trasy z punktu do punktu, Google Mapplets). Fajna ale niespecjalnie porywająca prezentacja.

Giorgio pokazał też kilka biznesowych zastosowań API Google Maps. Właśnie mówiąc o API ludzie Google kilkakrotnie podkreślali otwartość tego rozwiązania. “Otwartość” to słowo, które podało przynajmniej kilka razy - nie wiem na ile to zaklinanie rzeczywistości, a na ile poważna deklaracja filozofii działania. Sprawa jest dyskusyjna. API map co prawda jest za darmo (płacisz tylko gdy dostęp do Twojej usługi opartej o API nie jest publiczny) ale darmowość to jeszcze nie otwartość.

Na koniec mównica została udostępniona osobom, które wykorzystują API Map w swoich serwisach/biznesach. Pierwszy zaczął Rafał Agnieszczak z Fotka.pl. Rafał jak zwykle mówił konkretnie i używał liczb :) Map na Fotce używają głównie bo to “fajny bajer” dla userów. Przyszłościowo jednak można zarobić na tym pieniądze. Jak? Nie powiedział ale znając Rafała to ma pewnie jakiś fajny pomysł.

Następnie swoje działania prezentowali ludzie stojący za serwisem TabelaOfert.pl. To pośrednik nieruchomości więc użycie map jest sprawą dość naturalną. Prezentacja zawierała zbyt wiele nieciekawych szczegółów technicznych i była raczej nudna. Ale serwis wydawał się niezły.

Kolejną, ostatnią firmą była firma Locon, która stworzyła serwis GdzieJestDziecko.pl. Serwis, który pokochałyby służby bezpieczeństwa - pozwala śledzić osobę (w domyśle dziecko) bazując o dane z sieci komórkowych. Bardzo ciekawa usługa bardzo słabo zaprezentowana.

Za to, że przyszedłem dostałem od Google koszulkę, notes, kompas, długopis i dziwną torbę w kształcie pineski Google Maps. Poza tym zjadłem sushi z Tomkiem Bieniasem i pogadałem z ludźmi z blogo-, blipo- i flako- sfery. Jeśli Google zaprosi mnie na kolejną konferencję to chętnie przyjadę :)

Autor: Kuba Filipowski
Tagi: polskie startupy — @ 14:45 2008-03-10

blogfrog-rekomendacje.jpg

Blogfrog nie ma najlepszej prasy w tech blogosferze. Frogrank i ranking blogów tworzony na jego podstawie delikatnie mówiąc nie wzbudza entuzjazmu. Zrobić fajny agregator, który faktycznie w czymś pomaga i daje coś od siebie (keyword: “wartość dodana”) to trudna sztuka.

Blogfrog się nie poddaje i walczy o swoje miejsce w blogosferze. Dziś w serwisie pojawiła się zakładka “rekomendacje“.

Rekomendacje Blogfroga działają w oparciu o oceny. Wg Piotra Karwatki (twórcy Blogfroga) system działa tak: jeśli zalogowany użytkownik oceni kilkadziesiąt notek blogowych system postara się znaleźć osoby które oceniały podobnie i pokaże notki, które te osoby wysoko oceniły. Jeśli, którąś z notek w rekomendacjach ocenimy nisko w przyszłości nie zobaczymy podobnych notek.

Prawdopodobnie im więcej ludzi będzie oceniało wpisy tym rekomendacje będą bardziej adekwatne. W tej chwili są takie sobie.

Drugą nowością Blogfroga jest API. Na razie składające się z kilku metod ale coś pewnie da się z tego zrobić. API to fajna sprawa, jednak brakuje mi zasad jego używania - takie rzeczy bywają przydatne i warto o tym myśleć od samego początku.

Autor: Kuba Filipowski
Tagi: webdev — @ 23:26 2008-02-22

photodropper.jpg

Flickr jest obecnie najlepszym (jakość!) repozytorium zdjęć na licencjach Creative Commons. Wielokrotnie nie mogłem wyjść z podziwu jak świetnej jakości zdjęcia ludzie oddają do wykorzystania innym zupełnie za darmo.


Creative Commons License photo credit: MumbleyJoe

Dodatkowo Flickr używa dobrodziejstw taksonomii w podręcznikowy wręcz sposób co m. in. sprawia, że wyszukiwanie zdjęć jest wyjątkowo skuteczne (skuteczniejsze od Google Images).

Plus API…

Powstał bardzo fajny plugin do Wordpressa o jednoznacznej nazwie Photo Dropper - jak łatwo się domyślić - ułatwia on wrzucanie zdjęć z Flickr do notek blogowych. Zdjęć udostępnionych na licencji Creative Commons.

Plugin pozwala wyszukiwać i wrzucać fotki i automatycznie dopełnia za nas obowiązków wynikających z licencji podpisując odpowiednio fotografie. Proste i przydatne czyli tak jak lubię.

Nie od dziś wiadomo, że notki ze zdjęciem/ilustracją czyta się przyjemniej niż te bez :)

[za ReadWriteWeb]

poprzednie


yashke.com

to blog o Internecie. Poczytasz tu o tym co ciekawego i nowego dzieje się w kraju (w tym plotki i przecieki ;)) i zagranicą.
Znajdziesz tu też fajne oferty pracy dla ludzi z branży IT.

Bloga tworzy i prowadzi firma Netguru

LINKUJMY! - akcja hipertextowa
Spotkasz nas na Barcamp Poznań

Ostatnie komentarze

  • Grzesiek Wolański: Do robienia zrzutów ekranowych stron internetowych pod MacOS X–em polecam Paparazzi!
  • bothunter.pl: yBlip jest spoko, tylko ma jedną zasadniczą wade, nie potrafi opublikowac postów które
  • Loyolny: Fajna zabawka. Brakowało mi czegoś takiego. Szkoda, że wklejek nie ma...
  • Loyolny: Ha! Nie ma hebrajskiego [antysemici] ani ukraińskiego. Tłumaczenia polskie czasami są b
  • Loyolny: A mnie ciekawi jak sobie z network neutrality poradzą :D
  • lemateo: google translate api to też (niestety lub stety..) okazja dla spamerów, aby walczyć z d
  • Riddle: Jak Wi-Fi przez Comcast będzie tak ssące jak telewizja (podłączenie, utrzymanie), to o