
Po Kokosie i Finansowo.pl rusza ostatni zapowiadany serwis typu social lending.
Monetto to projekt Łukasza Banacha (wcześniej znanego z Vif.pl), Michała Jabłońskiego (współpracującego z Bankier.pl) i dobrze znanego w blogosferze Sebastiana Kwietnia (GrillIT we Wrocławiu i Web20.pl, wcześniej Janmedia). Monetto od początku jest wpierane kapitałowo przez fundusz IIF Seed Fund.
Co ma Monetto czego nie ma Kokos i Finansowo? Partnerów w postaci Naszej-Klasy i Mbanku. Jeśli chodzi o Naszą-Klasę to znamy mniej więcej intencje współpracy. O partnerstwie z Mbankiem wiadomo znacznie mniej - pewne jest jednak, że nie będzie zabezpieczał transakcji.
Na działającej stronie Monetto nie widać śladu ani jednego ani drugiego partnera. Jest za to ślad umowy z KRD - biorąc pożyczkę musimy zgodzić się na ujawnienie przez KRD dot. nas informacji gospodarczych spółce Prender - właścicielowi Monetto.
Poza tym musimy przejść pozostałe 6 kroków podczas których potrzebny nam będzie nie tylko dowód osobisty ale też potwierdzone dane o zarobkach.
Sporo formalności które mają sprawić, że poczujemy się bezpiecznie inwestując. Poza KRD ma nas chronić również opcja zadawania pytań pożyczającym - masz wątpliwości czy ktoś ma z czego spłacać - możesz zapytać.
Poza kasą na Monetto można pogadać i poznać się na grupach. Jest więc i social i lending. Obawiam się, że może być trochę offtopiców w stylu “fajnie się gada ale pożycz stówę” ;)
Do tej pory na prawdę wypróbowałem tylko Kokos. Kokos wymaga trochę od tych co chcą pożyczyć, za to niewiele chce od inwestora (wychodząc z założenia, że jak chcesz inwestować to nie muszą Cię dokładnie sprawdzać) i to mi się spodobało - po co mam wypełniać formularze jak chcę komuś pożyczyć pieniądze?
Monetto, podobnie jak Finansowo każe mi wypełniać długi, męczący formularz (w którym też trzeba godzić się na ujawnienie w KRD!) ale za to daje poczucie zabezpieczenia inwestycji (czego Finansowo zupełnie nie daje).
Czekam na realizację postanowień listu intencyjnego z Naszą-Klasą. Na razie jest bardzo poprawnie ale “bez szału” :)