Autor: Kuba Filipowski
Nie chodzi o głośne przejęcie firmy Doubleclick - chodzi o odsłony.
Google to dla milionów ludzi strona startowa. Google to dla nich początek Internetu, pierwszy klik. Przez lata pierwszy klik wystarczył by Google stało się potężną korporacją i czołową marką świata. By utrzymać dynamikę wzrostu Google kolonizuje drugi klik.
Kilka przykładów:

Już nie potrzebujesz osobnego serwisu z pogodą.

W Google poczytasz o ulubionym artyście

Google podrzuci Ci świeże newsy

Podpowie na co iść do kina

Pokaże lokalizacje na mapie

Pokaże definicję słownikową

Pozwoli obejrzeć też wideo - od razu w wynikach wyszukiwania

A od niedawna pomaga przeszukać od razu stronę, którą chcemy odwiedzić - wykorzystując to, że wielu z nas szuka nawigacyjnie.
Czego brakuje? Mamy newsy, rozrywkę, informacje - nie ma komunikacji. Komunikacja to, poza emailem, Facebook i MySpace. Być może pomysłem na drugi klik w tym segmencie jest iGoogle, które od wczoraj obsługuje OpenSocial. Andrew Chen twierdzi, że Google jest coraz bardziej horyzontalne i że implementacja społeczności w iGoogle to ruch mający na celu odebranie MySpace i Facebook tych użytkowników, którzy wchodzą na te serwisy by sprawdzić co nowego słychać u ich znajomych.
Czy to znaczy, że Google chce konkurować z Flakerem? :)
Autor: Kuba Filipowski

To wczorajszy news dnia - Onet testuje nową stronę główną. Onet w końcu jest poprawnie zakodowany (koniec tabelek) i szerokość dostosowano do wyższych rozdzielczości (~4% userów zobaczy dolny pasek przewijania ;)).
Pierwsze wrażenie
Co tu robi ten zegar? Zanim zorientowałem się, że prawy pasek do inspiracja gadżetami z Visty (które z kolei zainspirowane są widgetami z OsXowego dashboardu) kilka razy zdążyłem głośno zapytać sam siebie - po co ktoś wrzucił na główną Onetu ten wielki zegar. Pierwszy pomysł - zegar ma pokazać ile czasu marnujemy siedząc na Onecie. To tak jakby w supermarkecie umieścić ogromny zegar - nikt tego nie robi bo to niepotrzebnie stresuje klientów, którzy na zakupach powinni czuć się dobrze bo wtedy więcej kupują - chyba podobnie powinni czuć się marnując czas w Internecie?
Zegar się rusza, przyciąga wzrok (to też kwestia tego, że jest umieszczony po prawej stronie), a jednocześnie jest kompletnie useless - nikt na nim nie zarabia, nikt nie ma z niego większego pożytku (mam zegar na ręku, w komórce, w systemie po co mi jeszcze jeden na Onecie?). Rozumiem zachwyt nad Vistą (choć nie podzielam) ale wrzucanie zegara w tak eksponowanym miejscu, domyślnie, na stronę główną najpopularniejszego w tym kraju portalu jest chybione. Jedyną zaletą zegara jest to, że jest sprytnie zrobiony od strony technicznej (zobaczcie to i to)
Zakładki i dropdowny
Skoro ja wiem, że zakładki się nie klikają to domyślam się, że ludzie projektujący Onet wiedzą to na pewno. Mimo wszystko poupychali w nowej wersji Onetu pokaźną ich liczbę.
Zakładki się nie klikają. Tebe o tym pisał kiedyś. Interia edukowała userów (szacun ale to chyba nie pomogło), Yahoo odpuścił - zakładki niby są dalej ale nie działają już tak jak wcześniej.
Zakładki to pomysł na upchnięcie jak największej ilości treści i linków do działów przy zachowaniu krótkiej strony głównej. Ale po co mieć krótką stronę główną? Userzy częściej scrollują niż klikają w zakładki, więc może lepiej wzorem NYTimes.com zrobić stronę główną na 8 ekranów?
Istnienia dropdownowego menu pod logiem zupełnie nie rozumiem. To chyba wkład designerów Onetów w rozwój psychoruchowy Polaków.

Kolory
Zbyt intensywne. Stary onet jest mniej jaskrawy i przez to czytelniejszy. W tej kwestii zgadzam się z Marcinem Jagodzińskim
Gadżety
Wolę nazwę widgety (gadżety są na Viście ;P) ale to nie ma znaczenia. Samo ich istnienie na głównej jest fajne (poza domyślnym zegarkiem nad którym już się pastwiłem). Fajne bo potencjalnie może odciągnąć kilku userów ze strony głównej Onetu. To rewolucja. Pierwszy polski portal linkujący za darmo na zewnątrz! Potencjalnie. Bo najpierw trzeba sobie wstawić odpowiedni gadżet (ile osób w ogóe coś tam zmieni? 10%?). Gadżety to głównie RSSy. Są też bardziej interaktywne (pogoda, giełda) ale tylko “made by onet”. I to rozczarowuje. Byłoby super móc tam wstawić dowolny gadżet. Jeśli Onet dorobi taką możliwość (i nie chodzi o dowolne RSSy bo to już jest ale to nie porywa) to będzie świetne i rzeczywiście w Polsce rewolucyjne.
Szukajka
Onet robi dobrze specom od SEO. Pozycjonowanie na Onecie to był do tej pory “pain in the ass” - wyszukiwarka Onetu działała magicznie i chyba bardziej losowo niż intencjonalnie. Teraz role szukacza przejęło Google. To ogromna zmiana.
Ciekawe jest to jak Onet podłączył Google. Michał Jaskólski w komentarzach na Netto podlinkował do takich wyników wyszukiwania.
Podobnie jest dla innych fraz. Poniższy obrazek to wyniki hasła “opony”.

To zajmuje cały pierwszy ekran na moim laptopie. Niezłe co? Onet ma jakąś fajną umowę z Googlem - część linków sponsorowanych to Adwords część (dominująca) to Boksy Onetu. Plus na samej górze ta wstawka z treściami z portalu i serwisów Onetu (Zumi). Ciekawe.
O zaletach pisać mi się nie chce :)
Czekam na oficjalny start.
O nowej stronie Onetu dowiedziałem się z Blipgo - nowego fajnego serwisu opartego o API Blipa. Więcej opinii poczytacie tu:
Autor: Kuba Filipowski
Wracając do szukania nawigacyjnego i badań Hitwise - Hitwise przyznaje nagrody najpopularniejszym w 50 branżach serwisom www w Wielkiej Brytanii - to coś jak nasz Megapanel tylko raz do roku. Świetna lista dla tych, których interesuje co się dzieje w UK. Poza badaniem trafficu Hitwise bada słowa kluczowe i ich popularność i publikuje listę 10 najpopularniejszych słów kluczowych związanych z markami. I…

Na zielono zaznaczono nowe rzeczy. Jak widać są to typowi, klasyczni już chyba przedstawiciele Web 2.0. Widać więc pewną zmianę sposobu używania sieci. Rozrywka (social networking jest interesujący, wg mnie, głównie w kontekście rozrywkowym - taki substytut imprezy) staje się dominującym w sieci nurtem wyprzedzając potrzeby informacyjne i zakupowe.
Argos (sieć sklepów w których można kupić wszystko) i Amazon zepchnięte niżej, CBBC wypchięte z zestawienia, BBC też kilka pozycji niżej - wszystko przez łebdwazerowe super-trio. Oczywiście to nie znaczy, że ecommerce i informacja się kończy - nie, ale naciski zaczynają rozkładać się inaczej.
Im internet jest bardziej masowy tym większe jest zapotrzebowanie na rozrywkę. Potrzebę realizują w tej chwili krótkie filmiki i przeglądanie fotek znajomych, wchodzenie z nimi w interakcję.
Co ciekawe z naszego punktu widzenia (kraj 6 portali) na tej liście nie ma nic portalo-podobnego - no może poza BBC (w 2006 też nie było). Wiecie może czemu? Czyżby sieć w UK była bardziej zdecentralizowana? Trudno w to uwierzyć patrząc na dane Alexy - może chodzi o strony startowe, które ustawiają się automatycznie wraz z instalacją sterowników i softu od dostawców broadbandu?
Autor: Kuba Filipowski

Subdomena www przechodzi do lamusa, rządzi i rządzić będzie nie brak subdomeny ale szukanie nawigacyjne.
Szukanie nawigacyjne (navigational search) to to (mega lamerskie ;) ) zachowanie waszych znajomych, sióstr, braci, matek, ojców, dziadków i babć którzy nie widzą różnicy między przeglądarką, a wyszukiwarką i wszystkie adresy wklepują bezpośrednio do Google. Z powodu autofocusa Google (częsta strona startowa) lub po postu z wygody (poprawianie pisowni) wiele osób wrzuca adresy, fragmenty adresów lub nazwy znanych serwisów w okno wyszukiwarki. Ja też tak często robie (so lame).
Szukanie nawigacyjne stanowi wg badań HitWise 76% wyszukiwań z 2000 najpopularniejszych fraz w UK i tendencja jest wzrostowa!
W Japonii trend już rozpoznano. Ten obrazek ilustrujący tekst to zdjęcia plakatów i reklam outdoorowych - jak widzicie często zamiast adresu lub dodatkowo poza adresem jest okienko wyszukiwarki z wpisaną frazą pod która można znaleźć daną stronę.
U nas na razie w reklamach obcina się www. HTTP:// odcięto już dawno. Poniższy wykres pokazuje jak wiele osób używa fraz nawigacyjnych w Polsce.

A tutaj ilustracja, że subdomena www zanika (w mentalności userów) i jak ważne jest takie konfigurowanie serwera, żeby strona działała zarówno z www jak i bez www (ciągle często się spotyka strony które nie działają bez www).

Autor: Kuba Filipowski

W żadnym kraju nie ma tylu speców od SEO i black hat SEO co w Polsce. Wg wpisu ostatniego wpisu na blogu dot. SEO - Fabryka Spamu - wśród domen narodowych, najwięcej zaindeksowanych podstron mają domeny z końcówką .pl!
Polskie końcówki wyprzedzają jedynie generyczne .com i .net, ciekawe prawda?
Pamiętacie pewnie, że 7.5% spamu mailowego wysyłanego jest z Polski, wygląda na to, że w spamie na stronach też przodujemy.
Szanse, że Polacy stworzyli tyle (1 490 000 000) wartościowych podstron są niewielkie - liczba zaindeksowanych podstron w takich krajach jak Japonia (944 000 000 przy populacji 127 000 000) czy Chiny (1 210 000 000 przy populacji 1 321 851 888) jest znacząco mniejsza. Zobaczcie całą listę w Fabryce Spamu
Google od jakiegoś czasu dostrzega, że to Polacy są światowymi specjalistami od SEO i dawno rozpracowali algorytmy Google w najmniejszym detalu (mamy to we krwi w końcu rozgryźliśmy enigmę) i co jakiś czas na oficjalnym blogu Webmaster Central pisze odezwy nakłaniające do nawrócenia na white hat SEO w naszym ojczystym języku. Z tego co wiem tego zaszczytu nie dostąpił do tej pory żaden inny naród (poza tymi anglojęzycznymi oczywiście).
Rynek reklamy w wyszukiwarkach jest gigantyczny - to 45% całego rynku reklamy w sieci i każdy chciałby ugryźć kawałek tego tortu - po liczbach widać, że Polacy robią to najskuteczniej.
[via piko]